Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Blog > Komentarze do wpisu
285. wszystko na niby
W Katowicach od lat toczy się spór na temat Rynku. Jak ten Rynek przebudować, by wreszcie był prawdziwym Rynkiem.
Pytania - a po cholere w ogóle Rynek w dzisiejszych Katowicach, prawie nikt nie zadaje.
Władze (oraz moi ulubieni katowiccy "miejscy aktywiści") z upodobaniem używają frazy "salon miasta". Magicznie wierząc, że istnienie "salonu" uczyni z Katowic globalne miasto. Jak to się kończy, pokazuje choćby przykład ulicy Mariackiej...
Jeszcze zabawniej - ostatnio pojawiły się plotki, że krytykowanego prezydenta Katowic mogłaby zastąpić senator PO, p. Bochenek. I znowu - pytanie PO CO miałaby go zastąpić jest zbyt wyrafinowane by je zadać.

Na temat rynku wypowiedziały się ostatnio władze sąsiadującego z Katowicami Sosnowca. W mieście w ogóle nie ma rynku, więc władze postanowiły go sobie zbudować. Po co? Nie mam zielonego pojęcia. I władze - jak sądze - też nie mają.

No a wczoraj, najgorszy premier ostatniego dwudziestolecia, autor 4 kompletnie nieudanych reform, został szefem Parlamentu Europejskiego.
W Gazecie Wyborczej wielka, zbiorowa ekstaza.
To, że waga polityczna tego faktu jest żadne, nie ma znaczenia - liczy się symbol.

Myślę sobie, że Polska nie istnieje naprawdę. To niemożliwe, by było to rzeczywiste państwo, to raczej jakiś wirtualny, wymyślony twór, w którym nic nie jest realne, nic nie jest na poważnie.

Król Ubu to nie był dramat - to był reportaż.
środa, 15 lipca 2009, krzysztof_nawratek

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/07/15 13:43:31
No a wczoraj, najgorszy premier ostatniego dwudziestolecia, autor 4 kompletnie nieudanych reform, został szefem Parlamentu Europejskiego.
W Gazecie Wyborczej wielka, zbiorowa ekstaza.


Co nie? Też przecieram oczy ze zdziwienia. Może to jeszcze ciągle jakieś refluksy po rządach AWS-UW.
-
2009/07/15 17:02:24
Gdzieś (nie w samej GW?) mignęło mi sformułowanie: nowy Małszy, nowy papież. Nic dodać, nic ująć.

O już znalazłem:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6822508,_Mamy_nastepnego_papieza__Mamy_nowego_Malysza_.html

Jest tam też ładne stwierdzenie Semki "Silne w Parlamencie Europejskim lobby feministyczne i homoseksualne będzie chciało go postawić wobec jasnego wypowiedzenia się albo po stronie ich postulatów, albo zacznie się bardzo ostra krytyka Buzka "

O biedny Buzek. Tylko...
politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,85402,6820366,Co_naobiecywal_Jerzy_Buzek_.html

Wredne lewackie lobby ośmiela się trzymać Polaka za słowo?
-
2009/07/16 11:42:34
miskidomleka: wzruszajacy jest tez ten post-polityczny cynizm (tez chyba na GW czytalem), ze Buzek to polityk, wiec obiecywal wszystkim wszystko i ze to jest OK, bo chcial byc wybrany.
cel uswieca srodki.
i pomyslec ze takie poglady ma gazeta Michnika, wieznia sumienia w czasach PRLu...

mmm: GW jest po prostu w tej chwili gazeta liberalno - konserwatywna, z takim populistyczno - katolicko - JP2owym i narodowym przechylem.
jak bywam w PL, to raczej Dziennik w papierze kupie niz GW, ktorej moim zdaniem nie da sie juz na spokojnie czytac...
-
2009/07/16 16:07:16
Pokaż premiera, który zrobił choć 1 tak dużą refomę, jak któraś z tych 4 ;P

Btw, dzisiaj grecka Agora to media, fora i blogi - a na rynkach to się piwo pije, a nie dyskutuje. Dlatego władzom tak na nich zależy - pacyfikacja debaty społecznej ;)
-
2009/07/16 16:11:56
aha - czyli nie wazne sa skutki, wazne zeby cos robic? cokolwiek? nawet bez sensu?
mam na ten temat inne zdanie (po owocach poznacie ich)

z ta pacyfikacja debaty publicznej to ciekawy trop, choc nie wierze by wladze byly az tak intelektualnie wyrafinowane.
mysle raczej ze to po prostu malomiasteczkowa mentalnosc. czy w Polsce sa w ogole miasta? ;)
-
2009/07/16 16:17:29
Skutki są ważne - ale punkt dla niego za próbę - partie liberalne nie potrafią obniżyć nawet podatków ;P

W Polsce przestrzeń publiczna nie istnieje - wszystko jest albo zarośnięte sralnikami, albo zastawione autami - więc ludzie nie mają gdzie się kawy napić patrząc na miasto. Wolę pseudoryneczek niż market. To pierwszy krok do tego, aby pokazać, że można inaczej żyć.
-
2009/07/16 17:24:27
G625: przyklad reformy jakiego uzyles Cie dekonspiruje, szanowny soft-korwinisto :-P

problem z reformami Buzka nie polega jedynie na tym, ze "sie nie udaly", ale raczej w tym, ze nie mogly sie udac, bo byly chadeckie w deklaracjach, neoliberalne w tresci.
a jak uczy Jadwiga Staniszkis, gdy tresc jest rozna od jezyka opisu - katastrofa gotowa :)

to co piszesz o przestrzeni publicznej tez Cie dekonspiruje: podajesz przyklad uzywania przestrzeni publicznej (publicznej???) zwiazany z konsumpcja.
w markecie mozesz sie napic kawy, popatrzec na miasto (w Dundrum w Dublinie knajpa w House of Frazer ma bardzo ladny widok na miasto) i nie ma tam samochodow. wiec w czym problem?
jaki to inny sposob zycia masz wiec na mysli?
-
2009/07/16 17:55:59
Specjalnie dałem ten przykład - Buzek zrobił potrzebne reformy - regionów czy służby zdrowia. A liberałowie, którymi straszysz, nawet takiej nie umieli. Więc on wygrał.

Z Rynkiem też specjalnie - przestał on być agorą, hydeparkiem, a stał się świątynią konsumpcji. Dlatego władzom on pasuje - a właściwie nie władzom, a lokalnym lobbies restauratorsko-hotelarskim.

-
Gość: kurnik, anna2371.net.autocom.pl
2009/07/17 11:15:14
Mi też się nie wydaje, żeby przy wszystkich zastrzeżeniach Buzek był najgorszym premierem dwudziestolecia. Przynajmniej dwóch gorszych mogę wymienić.
Jakkolwiek ekstaza środowisk okołogazetowyborczych jest zadziwiająca i symptomatyczna zarazem. Jakby ci ludzi nadal hodowali jakieś ogromne kompleksy i takie wydarzenia były specjalną dla nich pożywką. Ciągłe mówienie, że Buzek, że Polak, że w końcu coś dajemy Europie, że może będziemy więcej znaczyć, etc., to jest jakiś niezdrowy sposób pokazywania narodowej dumy, z wyraźnym rysem sytuacji mentalnego podporządkowania.

A to, że oficjalny dyskurs został bez problemów przejęty przez polską wersję neoliberałów to wiadomo od dawna, więc nie rozumiem skąd to zdziwienie. Poza tym - wiem, że to nie najlepszy argument - podobne rzeczy można znaleźć w innych krajach, więc trochę mnie zaskoczyło to rozgoryczenie z początkowego wpisu...
-
2009/07/17 11:21:37
rozgoryczenie? nie, raczej troche malancholijne rozbawienie...
-
Gość: kurnik, anna2371.net.autocom.pl
2009/07/17 15:22:53
To powinien być oficjalny slogan, promujący nasz piękny kraj:

Polska. Melancholijne rozbawienie.
-
2009/07/17 20:20:02
podoba mi sie:

Poland - Slightly Melancholic Amusement!

i dzielimy sie zyskami po 50%?
-
2009/07/18 13:51:53
Polska - pogodna rezygnacja - lepiej brzmi ;)
-
Gość: kurnik, anna2371.net.autocom.pl
2009/07/18 15:36:21
Pogodna rezygnacja to mi się od razu z Czechami skojarzyło, sam nie wiem dlaczego?
Można by je połączyć w: melancholijna rezygnacja w ramach kampanii jesiennej lub wczesnowiosennej.

A co do pierwszego hasła, to proponuję je udostępnić za darmo w ramach CC.
Dobrze by było, gdyby towarzyszyło mu zdjęcie Sheratona z Wawelem w tle albo Pałacu Kultury z KDT.
Ewentualnie ze śmietnikami na psie kupy na moim osiedlu, które postawiono z metr za zarośniętym żywopłotem, tak, żeby chyba nikt nie zauważył...
-
Gość: Marcin-M K., 91.84.102.1*
2009/07/20 18:51:15
Ostre słowa.
Nie bardzo rozumiem czy sugerujesz by nie było rynku w Katowicach?
Choć mam wielkie wątpliwości wobec projektu Konior Studio to wydaje mi się że pytanie które poruszają zwolennicy jak i przeciwnicy tego projektu dotyczy JAK stworzyć przestrzeń publiczną która była by atrakcyjna dla Katowiczan, która by się zaludniała i była wykorzystana, do której miło było by przychodzić i spędzać tam czas. A pytanie nie jest CZY taka przestrzeń w ogóle stworzyć. Czy Ty to widzisz inaczej?
pytam szczerze bez przekory :)
-
2009/07/20 23:13:10
kurnik: niech Ci bedzie. mialem nadzieje zarobic tym sloganem na emeryture, ale pewnie i tak umre wczesniej, wiec pal szesc

Marcin: najwyrazniej widze to inaczej. prestrzenie publiczne w Katowicach istnieja. jesli usilujesz mnie przekonac, ze projekt Koniora mial na celu stworzenie przestrzeni publicznych w Katowicach (a nie, ze to byl tylko kwiatuszek do kozucha, dla zatkania geby publicznosci) to raczej Ci sie nie uda ;)