Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Blog > Komentarze do wpisu
344. Aleksandro! Nie idź tą drogą!
Fundacja Bęc Zmiana przysłała mi książkę 'Warszawa jako struktura emergentna: Em_Wwa 1.0', której współautorką jest Aleksandra Wasilkowska.
Mam z tą książką pewien problem. Po pierwsze znam autorkę, co zawsze powoduje przesunięcie percepcji procesu czytania, po drugie znam Joannę Erbel, która w książce publikuje swój tekst, co czyni wszelką próbę recenzji podwójnie trudną, po trzecie wreszcie jestem uprzedzony do wszelkich publikacji, które są w zamierzeniu nieczytelne dla 'zwykłego zjadacza chleba', mimo tego, że traktują o partycypacji społecznej i demokracji. Może zresztą akurat w tym jest ona szczera - tu wcale o partycypację nie chodzi?
Książka ta zawiera zresztą zabawną adnotację (świadczącą o tym, że autorzy / wydawcy zachowują zdrowy dystans do siebie):
'Towarzystwo do Walki z Wykluczeniem Społecznym i Towarzyskim Poprzez Używanie Hermetycznego Języka (TWWSTPUHJ) odmówiło wsparcia (wydania książki)'

Nie twierdzę, że książka ta jest niepotrzebna.
Owszem, idee w niej zawarte nie są nowe, ale w Polsce dopiero wchodzą do publicznej debaty. Rozumiem też fascynację, która utrudnia krytyczny stosunek do wypracowanych gdzie indziej i przez kogo innego idei.

Książka ta jednak jest co najmniej dziwna - zdania w rodzaju "Planowanie nie ogranicza się więc już do studiów nad formą obiektów architektonicznych..." świadczyłyby o tym, że autorka nie ma zielonego pojęcia o planowaniu (bo nie wiem kiedyż to 'planowanie zajmowało się studiami nad formą obiektów architektonicznych'? w XVIII wieku?)

Książka ta świadczy też o pewnej ewolucji poglądów autorki (co zawsze jest zdrowe i co sam chciałbym by o mnie było mówione), która jeszcze na spotkaniu w ramach cyklu 'Duopolis' była bardzo skoncentrowana na 'anarchiczno-organicznym'  widzeniu miasta (o tragicznych skutkach takiej wiary doskonale pisał Mike Davis w Planecie Slumsów).
Dziś Aleksandra Wasilkowska dostrzega już, że wiara w żywiołową samoorganizację społeczną jest co najmniej naiwna. Dziś mówi ona o połączeniu planowania odgórnego z oddolnym.

Tym co jest chyba najbardziej niepokojące jednak, jest pozytywistyczna wiara w siłę nauki i obiektywnie idealnych rozwiązań. Mieszkańcy miasta są użyteczni jako zasób wiedzy o mieście, ale nie mają w gruncie rzeczy żadnego wpływu na podejmowanie decyzji. Jak pisze autorka (tytułowa platforma) "Em_Wwa 1.0 jest pomyślan(a)e jako narzędzie, katalizator wymiany i komunikacji pomiędzy wszystkim chcącymi uczestniczyć aktorami."

Na temat obsesji komunikacji i wymiany, która w rzeczywistości zamraża społeczeństwo w stanie (jak to nazywa Zizek) interpassivity ('You think you are active, while your true position, as embodied in the fetish, is passive') wspaniale pisze profesor Jodi Dean w świetnej książce 'Democracy and other neoliberal fantasies. Communicative capitalism and left politics', (którą szczerze autorce / autorkom polecam). Owa 'komunikacja i wymiana' prowadzi do 'zafiksowania się' jej uczestników.
To już nie jest komunikacja by osiągnąć jakiś efekt, a jedynie nieustanny przepływ, fluktuacja danych. Dokładnie tym jest Em_Wwa.
W połączeniu z przesunięciem akcentów z partycypacji oddolnej zmierzającej do zmiany, na partycypację zmierzającą do wykreowania wiedzy, która potem jest wykorzystywana przez ekspertów i ich cudowne maszyny, pracujące w neutralnym świecie naukowej abstrakcji jest wizją niemal totalitarną.

Rozumiem dobre intencje autorek i wydawców, ale - moim zdaniem - ta książka to krok w niebezpiecznym kierunku.

Aleksandro, nie idź tą drogą!
niedziela, 07 lutego 2010, krzysztof_nawratek

Polecane wpisy

  • 717. nie ma mnie dla nikogo...

    W przyszłym tygodniu, dzięki uprzejmości ASŁ, znikam do pracy. Do końca miesiąca mam zamiar pisać - przede wszystkim nową książkę (w tej chwili roboczy tytuł br

  • 716. 'autorytarny impuls' czyli mapa i wyobrażenie

    Na portalu Nowe Peryferie ukazała się polemika z moim tekstem o ' Śląskiej Metropolii '. Autorka - Daria Gosek - swoim tekstem przywróciła mi wiarę w sens publ

  • 715. lustrańci

    Skończyłem właśnie czytać wywiad-rzekę z Jerzym Urbanem (ciekawe fragmenty, ale zupełnie niewiarygodne wyjaśniania 'dlaczego zostałem rzecznikiem'. Czyżby jedn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Joanna Erbel, *.centertel.pl
2010/02/17 11:04:11
Krysztofie! Zapraszam na bloga duopolis po odpowiedź!

"Wydanie tej książki nie miało na celu tłumaczenia czy popularyzacji stosunkowo znanej idei partycypacji (to już zrobiło wielu badaczy), lecz wprowadzenia do dyskusji nowego pojęcia e m e r g e n c j i, które rzuca nowe światło na ideę partycypacji. (Przypominam, że do popularyzacji i systematyzacji idei samej partycypacji przyczyniło sie już kilku świetnych aktywistów, architektów i filozofów: PlaNet Wawa, Living Space, Rafał Górski w książce Demokracja Uczestnicząca w Działaniu Rafała Górskiego). (...)"
dalej na: blog.duopolis.org/2010/02/wasilkowska-nie-bojmy-sie-nowych-metod.html
-
2010/02/17 11:19:29
podoba mi sie merytorycznosc argumentacji p. Wasilkowskiej - jestes stary, glupi i nic nie rozumiesz!
("Mogę przypuszczać, że Twoja krytyka wynika ze strachu czy być może niechęci przed odniesieniami z dziedzin Tobie obcych jak matematyka czy socjofizyka. Strach ten wynika prawdopodobnie z braku wiedzy i możliwości przyswojenia jej (generation gap=technological gap), a nastepnie przyjmuje patetyczny i paternalistyczny ton, który nie ma nic wspólnego z merytoryczna dyskusją".)

o tym, ze Wasilkowska nie rozumie nic z moje krytyki (a zaczynam podejrzewac, ze nie rozumie tez wiele z tego co sama pisze) swiadczy chocby to, ze fragment mojego tekstu:
"Na temat obsesji komunikacji i wymiany, która w rzeczywistości zamraża społeczeństwo w stanie (jak to nazywa Zizek) interpassivity ('You think you are active, while your true position, as embodied in the fetish, is passive')"
uznaje za wypowiedz dotyczaca partycypacji.
-
2010/02/17 23:38:44
Towarzyszki i towarzysze!
To ważna dyskusja. Dotycząca np. relacji (nieprostej, nieoczywistej) wiedza-demokracja. I paru innych spraw. Może dałoby się bez osobistych wycieczek, z poczuciem humoru itp.? Zbyt ważny temat, by go topić w kiślu :P
-
2010/02/17 23:43:25
meo-hav: ja wiem, ze Ty jestes Aniol nie czlowiek, ale czy Ty przeczytales co p. Wasilkowska napisala? Wybacz, ale po pierwsze ponizej pewnego poziomu osobistych atakow ja jednak dyskutowal nie bede, a po drugie... no wlasnie - p. Wasilkowska nic z moich watpliwosci / krytyk nie zrozumiala, wiec o czym tu rozmawiac? I z kim?
-
Gość: aleksandra wasilkowska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/18 10:49:19
Interpasywność rozumiana jako zastępowanie uczestnictwa w życiu społecznym przy pomocy mediów, urządzeń czy innych zamkniętych struktur komunikacyjnych jest w pewnym stopniu reakcją na z a l e w informacji. W przypadku urbanistyki i planowania miasta nie mamy do czynienia z zalewem informacji, ponieważ plany zagospodarowania docierają do wąskiego grona odbiorców. (Zalewają nas być może kolejne wizualizacje, ale nie merytoryczna informacja)
O biernym uczestnictwie możemy mówić właśnie w obecnej sytuacji, kiedy:
a) konsultacje są wyjątkiem b)informacje na temat planowanych inwestycji i strategii zagospodarowania są niedostępne.

Proponowana w książce platforma miałaby miedzy innymi:
a) porządkować, syntetyzować i w sposób przystępny informować o planach i inwestycjach
b) kumulować i również syntetyzować wiedzę dostępną ekspertom, deweloperom, mieszkańcom (także łączyć środowiska badające przestrzeń miejską)
c) być narzędziem konsultacyjnym (równolegle do konsultacji deliberatywnych w terenie i innych narzędzi badań środowiskowych (ich wyniki również dostępne w platformie)

Polecam serwis Urzędu Krakowa www.dialogspoleczny.krakow.pl/
a także rozmowę z Agnieszką Kowalską warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7482238,Dzieki_internetowi_my_tez_mozemy_planowac_swoje_miasto.html
-
Gość: aleksandra wasilkowska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/18 11:11:05
Interpasywność w przypadku sieci jest reakcją na
a) brak możliwości uczestniczenia - stąd rewolucja web 2.0 rozszerzyła role pasywnego użytkownika do roli twórcy- wiki, blogerzy itp - choć oczywiście nie zawsze idzie to w parze z jakością.
b) zalew informacji - stąd strategie syntezy i optymalizacji danych jak np algorytmy genetyczne używane w programowaniu informacji, umożliwiające selekcję bardzo dużej ilości złożonych danych
W związku z tym należy szukać narzędzi umożliwiających nie tylko zbieranie danych (np oddolnych informacji od mieszkańców), ale ich późniejsza syntezę. O tym miedzy innymi jest książka Warszawa jako struktura emergentna.
-
2010/02/18 12:41:26
1. w jaki sposob Em_Wwa - w kontekscie obowiazujacych w Polsce / Warszawie regulacji planistycznych - przekłada komunikacje dla przeplywu w komunikacje dla zmiany?

2. sformułowania uzyte przez p. Wasilkowska w jej tekscie zamieszczonym na blogu Duopolis sa jaskrawym przykladem ageismu, ktory w swej istocie niewiele rozni sie od rasizmu czy seksizmu. to tak jakby napisac 'ona jest kobieta, a jak wiadomo kobiety nadprodukuja slowa - szkoda tylko ze w tych jej slowach malo jest sensu'
tego typu sformulowania sa nie do przyjecia. tak jak unikamy kontaktow z rasistami czy seksistami, tak i ja nie widze powodu by uprawomocniać ludzi stosujacych ageistowski dyskurs...
-
Gość: aleksandra wasilkowska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/18 13:59:45
1. Synteza oddolnych postulatów mogłaby być wpisana np do wytycznych warunków konkursowych (jak w przypadku oddolnej presji w przypadku pl Grzybowskiego Dotleniacz został, co prawda w zmienionej formie, wpisany do warunków konkursu na modernizacje)
2. Platforma byłaby terenem wypracowywania, negocjacji i syntezy oddolnych postulatów
(mediatorzy wspomagani przez ekspertów analizy i optymalizacji danych)
3. Wprowadzanie tych oddolnych informacji do planów: to oczywiście wola polityczna i regulacje prawne, właśnie walczymy o to żeby ta wola polityczna powstała pod wpływem oddolnego nacisku
4. Wraz z Bęc Zmiana przygotowuję kolejny etap pracy nad platformą, który będzie kontynuacją wątków podjętych w książce. Spotykamy się z urzędnikami z instytucji związanych z planowaniem i komunikacja w Wwie. Wszystkich zainteresowanych we włączenie się w pracę nad platformą proszę o kontakt
olawasilkowska@hotmail.com
-
2010/02/18 14:17:05
automacie spamujący 'aleksandra wasilkowska', może spamowałabyś sobie na własnym blogu/portalu? podawanie własnego mejla na moim blogu - bez ustosunkowania się do komentarza powyżej jest niegrzeczne.
kolejny komentarz tego typu zostanie usunięty.

co do meritum:
1. na ile owa 'oddolna presja' była oddolna, a na ile została zmanipulowana? w jaki sposób Em_Wwa jest odporna na manipulacje? kto i na jakich zasadach dokonał 'syntezy'?
2. 'mediatorzy wspomagani przez ekspertów' - czyli dokładnie jak napisałem, zbiorowość jest traktowana jako zasób wiedzy, ale pozbawiona realnej możliwości wpływu
3. 'tych' to znaczy których? patrz punkt 1 oraz 2.

problem z Em_Wwa jest taki, że jak wiele innych idei kapitalizmu kognitywnego, jest tylko wyrafinowaną formą outsourcingu badań (konsumenci dostarczają informacji, którą wykorzystują korporacje) a więc wyzysku.
mój sprzeciw nie bierze się ze strachu czy niewiedzy - pracując w Colin Buchanan w Dublinie współpracowałem z kolegami którzy stosowali modelowanie agentowe w symulacji ruchu pieszych w londyńskim metrze i lotnisku w Szanghaju (nie wiem czy p. Wasilkowska ma jakieś zawodowe doświadczenie w dziedzinie o której pisze), mój sprzeciw jest natury etycznej.
nie lubię, gdy ktoś używa szczytnych idei do konstruowania narzędzi wyzysku.
-
Gość: aleksandra wasilkowska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/18 17:56:05
Wybujałe ego autora bloga oraz brak szacunku dla czytelników
powoduje przeniesienie dyskusji na inne terytorium.
Dziękuję i pozdrawiam.

-
Gość: Joanna, *.centertel.pl
2010/02/23 14:53:23
Szanowni, nie ucinajmy dyskusji. Jak można oczekiwać partycypacji, skoro nam samym tak trudno się dogadać.

Ja w Warszawie jako strukturze emergentnej pokładam duże nadzieje w kwestii zmiany naszego myślenia o kompetencjach w współtworzeniu miasta. Platforma operująca na wielu poziomach daje nadzieje, że więcej różnych głosów i form partycypacji będzie uznanych za istotne dane. Trochę więcej na blogu blog.duopolis.org/2010/02/joanna-erbel-wzmocnic-czujnosc.html

Poza tym jest kwestia tego w jaki sposób się mobilizujemy. Czy raz na jakiś czas (wybory, protest) czy czujność utrzymujemy cały czas. A co więcej czy raz podjęta decyzja zwalnia nas z dalszego procesu negocjacji? Na przykład czy podpisujemy petycję, w której z częścią głosów się nie zgadzamy i włączamy się do dyskusji, czy nie, bo się nie zgadzamy ze wszystkimi, a dalej nie zamierzamy dyskutować, bo nie mamy czasu/ochoty/zwyczaju.