![]() This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html |
Blog > Komentarze do wpisu
403. wołając na puszczy
W 'okołokrzyżowej' dyskusji charakterystyczny jest głos WO, który można podsumować tak: współczuję wam biedni fanatycy, ale Krakowskie Przedmieście to jest nasza przestrzeń, nasza - młodych warszawskich imprezowiczów - i dla waszego dobra, dobrze wam radzę, spadajcie do kościoła, bo jeszcze was ktoś obrazi, narazicie się na drwiny albo i co gorszego.
W katowickiej GW tekst o tym, by 'wyczyścić' miasto z samozwańczych (za to hipermakety są takie czyste, prawda? wielki świat pani, nie to co ta prowincja z bazarkiem...) handlarzy i zrobić miejsce 'dla ludzi' (bo jak wiadomo, jak ktoś handluje pomidorami albo biustonoszami DDD to już nie jest takim ładnym i prawdziwym mieszczaninem jak my). I w zasadzie nawet niespecjalnie chcę mi się powtarzać po raz kolejny to samo... że miasto jest dla wszystkich, że jego fenomen to ciągła negocjacja pomiędzy tymi, co pod krzyżem i tymi, co z imprezy, tymi, co w BMW i tymi, co pomidory. Takie miasto (i tylko takie) jest miejscem w którym buduje się polityczność, w którym powstaje społeczność, w końcu - w którym warto żyć (że tak na wysokim C polecę). Ale w PL się nie negocjuje przestrzeni, ją się zawłaszcza. Tu nie ma polityki, tu jest tylko mordobicie. Cezary Michalski (którego ostatnie teksty przestały niestety nadawać się do czytania) nawoływał do cywilizacyjnej modernizacji przeciw panującemu w PL stanowi natury. Też bym sobie ponawoływał, ale chyba straciłem nadzieję... kto ma uszy niechaj słucha, kto nie rozumie... cóż, trudno. czwartek, 12 sierpnia 2010, krzysztof_nawratek
TrackBack
Komentarze
2010/08/12 09:47:51
SA: nie oczekuję ani że się ze mną zgodzisz, ani nawet komentarzy żadnych nie oczekuję.
a sprawa jest rzeczywiście dość prosta, ale nie tak jak Ty to przedstawiasz. albo miasto usuwa to co się jakiejś grupie nie podoba, albo stara się dla każdej grupy znaleźć miejsce i to tak, by tworzyć synergię a nie getta. przestępstwo istnieje jedynie gdy istnieje zakaz, namawiam do zrobienia tego wysiłku i zanim zacznie się krzyczeć o przestrzeganie prawa, zapytać kto za tym prawem stoi i czemu / komu ono służy. zakazy handlu obnośnego i całe akcje zmierzające do 'czyszczenia' pewnych fragmentów miasta to specjalność miast południowoamerykańskich, a nie zachodnioeuropejskich (choć oczywiście i tu te mieszczańskie tendencje narastają) 2010/08/12 10:03:25
Ale w PL się nie negocjuje przestrzeni, ją się zawłaszcza
Np. po kryjomu zawieszając krzyż w parlamencie, albo stawiając go na placu korzystając z żałoby narodowej a potem waląc przeciwnika na odlew szantażem emocjonalno-religijnym (bo żałoba, bo Ukrzyżowany). miasto jest dla wszystkich Polskie miasto nie jest. Nie jest dla innowierców. Nie jest dla rowerzystów. Dlatego już nie mieszkam w polskim mieście. A że po x-set latach mała garstka ultrakatolickich fundamentalistów poczuła jak to jest nie być u siebie? O muj borze, jak mi ich niezmiernie żal, że poczuli na własnej skórze jak to jest być innym. Niech mi wykrajują fakin riwer. Biedni, prześladowani polscy katolicy. Żal.pl 2010/08/12 10:07:09
mmm: ach, więc ponieważ katolicy zawłaszczali przestrzeń przez ostatnie lata, to teraz my im k... pokażemy? bez obrazy - ale to jest mentalność przedszkolaka (albo kibola).
gdybyś wykonał wysiłek i przeczytał ten i kilka ostatnich moich tekstów bez zacietrzewienia, to nie znalazłbyś tu wcale obrony jednego (katolickiego) zawłaszczania przed jakimkolwiek innym. no ale każdy czyta co chce... 2010/08/12 10:15:20
Strach "klasy średniej" przed realnymi różnicami, wykraczającymi poza "dzisiaj chińszczyzna, a jutro idziemy do restauracji... włoskiej!", to chyba normalna rzecz w demokracji. Skoro każda różnica może okazać się zalążkiem konfliktu, zalążkiem zmiany, punktem wyjścia do zmiany reguł, według których żyjemy, a przynajmniej - tłumaczenia się ze swoich postaw i racji... Dlatego rozumiem tę mieszczańską (oczywiście, że mieszczańską!) tęsknotę za autorytaryzmem, który wypędzi wreszcie różnice z ulicy i zapewni mieszczanom święty spokój.
Za to Joanna Mucha mówiła dziś w "Rzepie" (www.rp.pl/artykul/521128_Mucha__PO_nie_stchorzyla_przed_palacem.html) bardzo sensownie: "Dwie strony sporu manifestują w jednym miejscu. Jest tam policja potrafiąca zagwarantować tym stronom bezpieczeństwo. To właśnie jest normalne. Na tym polega demokracja". 2010/08/12 10:16:46
@kn
ach, więc ponieważ katolicy zawłaszczali przestrzeń przez ostatnie lata To niech się nie dziwią, że zbierają co zasiali. I tak zbierają jakieś nędzne symboliczne odpryski tego co sami sieli. to teraz my im k... pokażemy? bez obrazy - ale to jest mentalność przedszkolaka (albo kibola). Byłaby. Ale jako przedstawiciel katolickiej większości mimo przybierania różnych póz nigdy nie zrozumiesz dlaczego nie jest, bo nigdy dane ci było być po drugiej stronie. gdybyś wykonał wysiłek i przeczytał ten i kilka ostatnich moich tekstów bez zacietrzewienia, to nie znalazłbyś Gdybyś darował sobie mentorski ton i erystykę to dałoby się z tobą dyskutować. Może zachowaj je dla swoich studentów. Pa. 2010/08/12 10:47:46
mmm: nie jestem katolikiem. tym bardziej więc nie jestem przedstawicielem katolickiej większości.
jako przedstawiciel katolickiej większości mimo przybierania różnych póz nigdy nie zrozumiesz no tak, tu nie ma za grosz mentorskiego tonu. to chyba rzeczywiście nie ma co dalej dyskutować. 2010/08/12 10:51:46
Adam: rzeczywiście, chyba najrozsądniejszy głos jaki słyszałem ostatnio!
Gość: Sabino Arana, public-gprs8957.centertel.pl
2010/08/12 10:56:15
KN: Ja też nie oczekuje zeby ktokolwiek zgadzał sie z kimkolwiek. Komentuje w temacie który mnie interesuje, na blogu ktory mnie bardzo ciekawi, nikt nie zabranial to myslalem ze mozna.
Na placu Szewczyka dziala również najwieksza w miescie rozjezdnia autobusow. Ludzi tam zawsze sporo a nie ma gdzie siąść. To również idealne miejsce dla punktu informacji turystycznej. Nielegalni straganiarze zawłaszczyli place i chodniki, deweloperzy ziemię i ukradli zieleń, reklama zasrała kamienice i wszystko to co powyżej poziomu chodnika, hipermarkety wyssały zycie z miasta,każda z tych grup od lat swobodnie wpływa na miejską przestrzeń tak jak chce-ergo-każda jest silna.Ok,z mojej strony to na tyle. 2010/08/12 10:56:16
no tak, tu nie ma za grosz mentorskiego tonu
I znów mylisz akcję z reakcją. 2010/08/12 11:05:50
mmm: nawet jeśli (w końcu to Ty komentujesz mój wpis, więc Ty reagujesz) to co z tego? tylko potwierdzasz umiłowanie logiki odwetu. po zmianie ideologicznego wektora niczym byś się nie różnił od ludzi których nienawidzisz.
SA: ależ ja się z Tobą zgadam! przecież ta notka jest właśnie o tym, że w polskich miastach istnieje tylko logika zawłaszczania - wywłaszczania. tak - nie, tu albo tam. nikt nawet nie próbuje negocjować, niemal nikt nie dopuszcza możliwości współistnienia, a bez współistnienia nie ma synergii, nie ma miasta. 2010/08/12 11:18:44
to co z tego?
No jeśli nie widzisz ontologicznej różnicy pomiędzy akcją a reakcją, tylko potwierdzasz umiłowanie logiki odwetu. ani w proporcjach między nimi, to faktycznie dyskusja z Tobą jest stratą czasu. po zmianie ideologicznego wektora niczym byś się nie różnił od ludzi których nienawidzisz. Rozgryzłeś mnie. Idę poprześladować jakichś katoli. 2010/08/12 11:47:04
"można podsumować tak"
Oczywiście, można podsumować kłamliwie jak to zrobiłeś w swoim stylu, ale można też uczciwie - że w dobrze urządzony mieście są różne miejsca na robienie różnych rzeczy. Są ulice z knajpami czynnymi całą dobę. Są osiedla-sypialnie. Są dzielnice fabryczne. Są miejsca do grania w piłkę nożną i kibicowania grającym w piłkę nożną. I tak dalej. Obrońcy krzyża mogą się przenieść do jednego z miejsc, które przeznaczono na skupienie i modlitwę. To są tak zwane fachowo "kościoły". Kilka mają nawet w zasięgu rzutu moherowym beretem. Rozłożyli się jednak ze swoimi modlitwami w samym środku knajpianego szlaku, a więc są nie na miejscu i nie u siebie tak, jakby mecz piłki nożnej zrobić w kościele a knajpiany szlak wytyczyć przez osiedle-sypialnię. Rzecz jasna taka propozycja, żeby ludzie mogli sobie spokojnie tu pracować, tam spać a siam balangować, jest szalenie mieszczańska. Miast przecież nie powinni urządzać mieszkający w nim mieszczanie tylko najlepiej zrobi to za nich ktoś, kto mieszka zupełnie gdzie indziej.
Gość: Sabino Arana, public-gprs8957.centertel.pl
2010/08/12 12:04:18
WO: No ale to przecież Wasz mieszczanin "de facto" ich tam sprowadził, tylko jedno jego słowo,a grupa znacznie sie zmniejszy albo wogole zniknie. Najpierw blizniacy warszawscy mieszczanie robia rejwach a potem sie zwala na lud. Jak Warszawa przestanie być stolica i spijać cała zwiazana z tym śmietane to wtedy dopiero uczciwie bedziecie mogli mieć pretensje ze lud zjechał z kraju i Wam robi dymy.
2010/08/12 12:20:50
"Jak Warszawa przestanie być stolica i spijać cała zwiazana z tym śmietane to wtedy dopiero uczciwie bedziecie mogli mieć pretensje ze lud zjechał z kraju"
To nie do mnie. Ja nie mam pretensji. Cieszę się z przyjazdu gości, chcę im po prostu wskazać drogę do właściwego dla nich miejsca, czyli do kościoła. Gdybym kiedyś zabłądził w Myciskach Niżnich (bez GPS i Ajfona - the horror, the horror!), byłbym wdzięczny tambylcowi za wskazanie drogi do przyzwoitego hotelu czy restauracji. 2010/08/12 12:35:46
WO: widzisz, Ty jesteś po prostu ignorantem (pomijam już Twoją arogancję, rozumiem, że taki już masz styl bycia) - model miasta jaki rysujesz umarł pod koniec lat siedemdziesiątych.
2010/08/12 13:25:56
"model miasta jaki rysujesz umarł pod koniec lat siedemdziesiątych."
Umarł w sensie "takie miasta już nie istnieją"? Nieprawda, znam kilka takich i bardzo mi się tam podoba. Umarł w sensie "kilku intelektualistów ogłosiło na seminarium, że fochu fochu fochu, nam się ten model nie podoba"? Możliwe. Jak kiedyś ich spotkasz, przekaż im pozdrowienia od mego kumpla, Łajdefaka Szudajgiwedamna. 2010/08/12 13:36:16
WO: umarł, ponieważ przestał funkcjonować.
to, że będąc w jakimś mieście nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć jak ono działa mnie nie dziwi, ale to nie znaczy że mam tracić czas by cokolwiek tłumaczyć wszystkowiedzącemu Orlinskiemu. następnym razem możemy porozmawiać gdy: a. przyjdziesz i grzecznie zasiądziesz do dyskusji, przyjmując, że i ja mogę mieć coś sensownego do powiedzenia, b. zaczniesz płacić swoje rachunki (najlepiej w dolarach, euro lub funtach) badając miasta lub/i ucząc studentów na temat miasta. żegnam czule. 2010/08/14 03:02:44
I pomyśleć, że MMM i KN potrafili razem kulturalnie (i po mieszczańsku!) piwo wypić. WO - szkoda, że Cię nie było - toż by dopiero było konsylium! Naprawdę, miło patrzyć, jak się napierdalacie :)
2010/08/14 07:34:20
roody102: Twoja pamięć Cię zawodzi - ja piwa nie piłem ;)
ale mmm nadal bardzo lubię i na kawę bym się spotkał. co do WO... cóż... obawiam się, że przeszedł w fazę w jakiej akceptuje już tylko klakierów... 2010/08/16 09:38:47
@kn
Berlińskie mieszczaństwo zawsze wita Cię otworem ((C) by moja teściowa) ;-) |
skoro tyle lat pozwala tym biednym ludziom sobie dorobic ( nie wiem jak sprawa wyglada teraz bo nie rozmawialem dlugo z nikim kto jest w temacie, wczesniej mieli oni sympatycznych opiekunów ubranych na sportowo,ci zaś dobre kontakty z policja i straza miejska,zmienilo sie cos z w tym wzgledzie?). A jesli to nie wynika ze współczucia władzy to aż strach pomysleć jak silni sa ci straganiarze. W kraju gdzie za pare groszy czlowieka sciga skarbowka,tym bardziej. Czuje respekt, z przerazenia wykupuje wszystkie pomidory. To ze hipermarkety kreca nie znaczy ze straganiarze moga byc bezkarni. Zwlaszcza ze hipermarkety nie lamia prawa lecz je omijaja, wykazujac brak przychodów,to oczywiscie zle ale wolno im. Poza tym,co to za argumentacja ze jak duzy kradnie to maly tez moze. Lewicowi drwią z HGW ze usunela kupców z KDT, za cholere nie kumam ich sposobu myslenia, to nie jest miejsce na taki handel,mowiac wprost; nie uznaje dyktatu estetyki w miescie no ale jak to wygladalo;) poza tym miala nakaz sądu. Osobiscie bardzo lubie targowiska. Prawdziwe miasto musi miec porządny targ. Najpiekniejsze sa te z krajów Magrebu, Włoch, z Berlina. Ale to jednak zupelnie inny temat.
Co do Krakowskiego Przedmiescia. Czuje niesmak kiedy widze ten piknikowy nastroj i szyderstwa. Te wszystkie potwory spaghetti i glupie napisy to obciach. Niefajnie jest szydzic z ludzi ewidentnie mających coś z głową. Przeciez to czyiś małżonkowie,rodzice,dziadkowie,to moze byc rowniez ich dramat. Ten tłum powinien krzyczyć precz z Platformą bo to ona pozwala na takie cyrki. Policja powinna delikatnie acz stanowczo unieruchomic obroncow i przeniesc krzyż. Władza by pokazała ze ma klase w przeciwienstwie do kosciola. Słupki poparcia by nie spadły.