![]() This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html |
Blog > Komentarze do wpisu
531. o miasta nasze powszednie
W Poznaniu zakończył się 1szy Kongres Ruchów Miejskich. Żałuję, że mnie tam nie było, fajnie byłoby widzieć na własne oczy jak rodzi się nowa miejska jakość.
Od zawsze byłem (bardzo) krytycznym obserwatorem działalności polskich miejskich aktywistów. Mój podstawowy zarzut brzmiał - wy się bawicie, a tu chodzi o życie... Zawiesiłem mój krytycyzm gdy poznałem My Poznaniacy. Zawiesiłem na tyle, że wstąpiłem do Stowarzyszenia realizując w praktyce koncept obywatela plug-in ;) Kongres Ruchów Miejskich zorganizowany przez M-P zaowocował kilkoma uchwałami, które dają nadzieję, na zmianę w polskich miastach i polskiej polityce. Bo nie oszukujmy się - ten Kongres był polityczny, uchwały są polityczne. Jest to jednak zupełnie inna polityka niż ta, do której przyzwyczaili nas posłowie i senatorowie z rządzącego Polską politycznego kartelu. To nie jest polityka rozumiana jako wydzieranie sobie kawałków tortu, nie jako PR, nie jako wojny kulturowe maskujące rzeczywiste społeczne i ekonomiczne problemy. Porównanie M-P do 'Solidarności', jakie zrobiła Lidka Makowska może chyba być rozszerzone na wszystkie biorące w Kongresie organizacje. Kongres był pluralistyczny (jak była Solidarność) lecz 9 uchwalonych tez pokazuje spójny, lewicowo (ale nie marksistowski, rewolucyjny, lecz mocno reformistyczny)-chadecki fundament ideowy. Co więcej, te 9 tez ma bardzo wyraźny i silny aspekt pro-państwowy (a już apel o solidarność z Łodzią jest wprost nawiązaniem do strajków solidarnościowych z lat 80/81). Nie byłem na Kongresie, nie wiem jakie dyskusje toczyły się w kuluarach, nie wiem jakie tam były emocje i spory. Musiały być, to w końcu żywi ludzie się spotkali, ludzie którzy poświęcili swój czas i pieniądze by tam być (a nie posłowie dostający diety). W dyskusjach i sporach nie ma nic złego, wręcz przeciwnie. Myślę, że stało się w Polsce coś ważnego. Że był to Kongres od którego będziemy obserwować prawdziwe zmiany, prawdziwą miejską re-ewolucje. Szkoda, że nie mogłem tam być... poniedziałek, 20 czerwca 2011, krzysztof_nawratek
TrackBack
Komentarze
psie.pole
2011/06/20 22:34:03
Pod uchwałą podpisała się jedna osoba z Konurbacji górnośląskiej liczącej 2,2 mln mieszkańców, w dodatku nie reprezentująca żadnego z tamtejszych ruchów społecznych (np. SMM, My Gliwiczanie). Dlaczego nie było z tak ważnego miejsca nikogo więcej?
2011/06/20 23:11:05
Nie było przedstawicieli wielu ruchów i organizacji bo... zwyczajnie nie jest do zorganizowania "własnym sumptem" spotkanie na którym pojawią się wszyscy. Ale było wystarczająco dużo ludzi i ruchów by mówić o zebraniu masy krytycznej. Teraz czas na efekt kuli śniegowej i ściślejszą kooperację. Mam nadzieję, że para nie pójdzie w gwizdek. Szkoda by było.
2011/06/20 23:14:49
@psie.pole: ale to nie do mnie pytanie, prawda?
@patsywojt: też mam nadzieję... 2011/06/21 00:30:40
@KN
robię za trackball gothmucha.blox.pl/2011/06/Nawratek-i-160-znakow.html p.s. na kongresie nie byłem, wygrały z nim w kolejności czasowej: obowiązki dydaktyczne, spływ kajakowi i etnoport. 2011/06/21 00:47:25
@fronesis: nie wydaje mi się, bym brał udział w jakimkolwiek panelu dyskusyjnym jako 'znany bloger', jeśli to był panel w łodzi z Janiakiem i Erbel to mgliście przypominam sobie jakiegoś kolesia co obok siedział, ale nie pamiętam by cokolwiek sensownego powiedział. i tak mu najwyraźniej zostało... poza tym, ludzie z okolic ttdknu odrzucają z definicji cokolwiek co napiszę. na zdrowie.
2011/06/21 01:03:43
Szkoda, że tak myślisz, architekt w oblężonej twierdzy to jednak lekka groteska. Wpis Gothmuchy rzecz jasna niezbyt przemyślany, bo słowa Lidki (którą skądinąd znam i cenię) i wyrwane z kontekstu i wciśnięte nie w te usta; ale też sformułowanie "spójny, lewicowo (ale nie marksistowski, rewolucyjny, lecz mocno reformistyczny)-chadecki fundament ideowy" zmniejsza pH w ustach.
2011/06/21 01:10:36
@blatny: 'zmniejsza Ph w ustach' to jest poziom dyskusji, który mnie jakoś zupełnie nie rusza. w jaki sposób słowa Lidki (którą skądinąd znasz i cenisz) są wyrwane z kontekstu?
przy okazji - twierdzenia, że jestem 'architektem w oblężonej twierdzy' oparte na tym, że ttdkn mnie niesmaczy jest co najmniej lekkim nadużyciem. 2011/06/21 01:24:55
So, wydawało mi się, że przeciętny flejm gdziekolwiek dość dobitnie pokazuje, jak umownym zwrotem jest "ttdkn" (nawet jeśli widzisz odruchy stadne, to jest to hihi złudna obserwacja). Wracając; w notce Gothmuchy słowa Lidki o Solidarności są włożone w twoje usta (a że Lidkę znam, to w jej ustach mnie takie porównania nie dziwią, w twoich pewnie by zaskoczyły). Reszta jest milczeniem, tekst "Myślę, że stało się w Polsce coś ważnego" bez cienia konkretu bardzo razi.
2011/06/21 01:25:02
ułatwie zadanie - tu jest tekst Lidki: www.my-poznaniacy.org/index.php/nasze-tematy/wybory-samorzadowe-2010/497-my-poznaniacy-to-nowa-solidarnosc
2011/06/21 01:36:59
@blatny: na temat tego, że ttdkn nie istnieje to już czytałem. nie warto tego dyskutować.
nie bardzo rozumiem dlaczego, gdy Lidka porównuje M-P do Solidarności to jest OK, a jak ja to robię to już nie? no chyba, że mi po prostu z jakiś przyczyn nie wolno? konkret ma postać 9 tez. uznałem je za ważne. masz z tym problem - trudno. gdybym to rozwinął, byłoby tyle znaków, że gotchmucha by się na pewno zgubił. gdybyś chciał sobie więcej poczytać, to polecam ciekawą polemika Urbanskiego (która pokazuje wyraźnie, że pisząc o kongresie 'lewicowo-chadecki' nie byłem daleki od tego, jak odebrała go radykalna lewica) www.rozbrat.org/publicystyka/aktywizm/2517-co-to-sa-problemy-miejskie-po-kongresie-ruchow-miejskich zabawne jest to, że wielu ludzi którzy na Kongresie byli (i / lub go organizowali) znaleźli moją notkę wartą polecenia. w tym kontekście przycinki gothmuchy czy Twoje jakoś mnie mało obchodzą. tych ludzi znam, a Was nie. i dobrze mi z tym. 2011/06/21 08:53:46
@k_n
"poza tym, ludzie z okolic ttdknu odrzucają z definicji cokolwiek co napiszę" Powtórzę Ci to raz jeszcze: kłamiesz. Ale kręć sobie chochoła, proszę Cię bardzo. 2011/06/21 10:25:51
@krzysztof_nawratek,
"przy okazji - twierdzenia, że jestem 'architektem w oblężonej twierdzy' oparte na tym, że ttdkn mnie niesmaczy jest co najmniej lekkim nadużyciem" Kłamiesz! Skoro napisali tak miszczowie #postneostrady z blipa.pl, to widać jesteś. Oni są elitą polskich interwebsów, więc nie mogą się mylić. 2011/06/21 10:29:49
@eli.wurman: nie wiem jak Ci to delikatnie powiedzieć, ale liczę na Twoją wyobraźnie.
tak, dokładnie tam mam Twoje oskarżenia i prośby. 2011/06/21 10:55:10
@k_n
"tak, dokładnie tam mam Twoje oskarżenia i prośby." To nie jest oskarżenie, to jest stwierdzenie faktu; napisałeś (po raz kolejny) coś, co nie jest prawdą. Nie wiem o co się oburzasz. Oraz: "proszę Cię bardzo" nie jest w żaden sposób prośbą. 2011/06/21 10:55:12
Kurczę, jestem człowiekiem "z okolic ttdknu" i odrzucam tylko jedną Twoją notkę, a całego blogaska mam w RSSach. OIMW nie jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę.
2011/06/21 11:12:36
@okolice ttdknu: ależ ja się nie oburzam. wasze dopierdalanie się do kwantyfikatorów nie wnosi kompletnie nic do dyskusji, co w sumie jest rozczulające.
ja nie czytam Waszych blogów i nie mam ich w RSSach. 2011/06/21 11:22:18
@krzysztof_nawratek
Swoją drogą, przestałbyś robić dramę z byle czego. #ttdkn to jedynie kilku otłuszczonych #postmłodzieńcow z Warszawy oraz weseli Chłopcy z Blipa. Raczej sympatyczna czeredka, która nie krzywdzi nikogo. 2011/06/21 11:22:56
@ KN
"poza tym, ludzie z okolic ttdknu odrzucają z definicji cokolwiek co napiszę" Identyfikuję się z TTDKN, ale daleko mi do zjawiska o którym piszesz. @ Dyskurs lewicowy Mnie taki język specjalnie nie rusza, ale rozumiem, że niektórzy mogą się od niego odbić. Według mnie te 9. tez wygląda fajnie na poziomie ogólnym (na pewnym poziomie ogólności mogą sprawiać wrażenie spójnych). Mam nadzieję, że udostępnione też będą protokoły z dyskusji, nagrania i wynik prac poszczególnych grup problemowych. 2011/06/21 11:29:49
@KN
"ja nie czytam Waszych blogów i nie mam ich w RSSach. " Nie nie tylko nie czytam twojego bloga i nie mam go w RSSach, ale też nie pamiętam jego nazwy, a jeśli chcę na niego zajrzeć, to muszę zgooglać notkę MRW o tobie. Potem nigdy nie czytam tekstu notek, przeskakuję tylko do komentarzy, a i w komentarzach omijam twoje, czytam wyłącznie komentarze ludzi z ttdkn. 2011/06/21 11:32:16
Autor, co ty masz za problem? Bo ja ci przedstawię mój:
Nosem już mi zaczyna iść walenie nadętymi terminami nieszczególnie trzymającymi się rzeczywistości. Stąd jak widzę "lewicowo-chadecki fundament ideowy", to załącza mi się gag reflex. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, jak poczynają sobie u nas konserwatyści (o których sam autorze powiedziałeś, że to zwykłe buce o ciasnych łebkach i mentalności kołchoźnika pokrzyżowanego z Inżynierem Mamoniem), chadecy i lewica, wszystko w cudzysłowie. Czy nie można było jak człowiek napisać, czego rzeczony Kongres chce i jak się zamierza do tego zabrać bez politycznych terminów z których parlamentarni kacykowie zdążyli już zrobić grubego kalibru obelgi? 2011/06/21 11:37:28
@hlb: ależ ja nie robię dramy. nie łażę po ich blogach, nie bawię się w ich piaskownicach. a że kilku z nich mnie wyraźnie nie lubi, to naprawdę nie spędza mi snu z powiek. raczej bawi.
@redezi: wiesz, jak ktoś pisze, że nie czyta nic co nie da się streścić w 160 znakach, to znaczy że prawdopodobnie nic w życiu poważnego nie przeczytał. no wybacz, ale tacy ludzie powinni wrócić do szkoły. ja tego bloga piszę jako hobby - za uczenie studentów mi płacą. te 9 tez to przecież tylko deklaracja pewnej 'wspólnoty wartości', myślę też, że 'nagrania z dyskusji' pozostaną raczej dla uczestników Kongresu lub osób z nim współpracujących. natomiast ciekawe jest co z tego Kongresu wyniknie, czy uda się przygotować wytyczne do projektów ustaw na przykład? 2011/06/21 11:41:53
@Karnigore
"Nosem już mi zaczyna iść walenie nadętymi terminami nieszczególnie trzymającymi się rzeczywistości. Stąd jak widzę "lewicowo-chadecki fundament ideowy", to załącza mi się gag reflex." No ale dlaczego chcesz komuś odmawiać takiego korzystania z języka, żeby było mu wygodnie? @k_n "a że kilku z nich mnie wyraźnie nie lubi" O.o 2011/06/21 11:49:19
@"#ttdkn to jedynie kilku otłuszczonych #postmłodzieńcow z Warszawy oraz weseli Chłopcy z Blipa. Raczej sympatyczna czeredka, która nie krzywdzi nikogo."
A TAK SIĘ STARAMY, MY, KOBIETY SPOZA WARSZAWY. @ 160 znaków: cóż, dla mnie człowiek dbający o prostotę komunikacji wykazuje szacunek do rozmówcy; jeśli jedzie w narrację "głupiś, doczytaj", oznacza tylko tyle, że nie zależy mu na tym, co w komunikacji podstawowe, czyli zrozumieniu, tylko najwyżej pompowaniu własnego ego. @ lewicowo-chadecki fundament ideowy: słabo znam zjawisko, ale przyrównywanie pogawędek z kanapy do strajków brzmi mi cokolwiek zabawnie. 2011/06/21 11:52:29
@"#ttdkn to jedynie kilku otłuszczonych #postmłodzieńcow z Warszawy oraz weseli Chłopcy z Blipa. Raczej sympatyczna czeredka, która nie krzywdzi nikogo."
A TAK SIĘ STARAMY, MY, KOBIETY SPOZA WARSZAWY. My, kobiety z Warszawy, też 2011/06/21 12:02:18
@szprota i krolowanocy: niestety, obawiam się że Wasze starania są mało widoczne.
160 znaków i czytelność komunikacji: większość recenzji / opinii na temat moich książek podkreślała, że je się łatwo czyta ('jak kryminał') więc jakoś nie potrafię wziąć Twojego zarzutu do siebie. oprócz ludzi 'z okolic ttdknu' narzekań na hermetyczność mojego pisania nie słyszałem...ale oczywiście, jeśli sprawia Ci przyjemność pisanie, że pompuje sobie ego to proszę Cię bardzo - nie krępuj się. @kanapa i strajki: oprócz (niezamierzonego?) pomniejszania znaczenia ruchów miejskich, to przecież nie chodzi o porównywanie skali, co o porównanie sposobu myślenia - wspólnotą a nie jednostkowym, egoistycznym interesem. 2011/06/21 12:03:27
@krolowanocy @szprota,
Pfff, słaby troll. W interwebsach każdy kto podkreśla, że jest kobietą, w rzeczywistości jest grubym spoconym emerytem płci męskiej. #simples 2011/06/21 12:03:38
"mgliście przypominam sobie jakiegoś kolesia co obok siedział, ale nie pamiętam by cokolwiek sensownego powiedział. i tak mu najwyraźniej zostało..."
tak jak i autorowi nieumiejętność jasnego wyrażania swoich myśli. ale dziękuję za przypomnienie nazwisk współdyskutantów. "poza tym, ludzie z okolic ttdknu odrzucają z definicji cokolwiek co napiszę. na zdrowie." to zakrawa na lekką paranoję. nie jestem z ttdkn ani nawet z ich okolic. No chyba że za okolicę uznaje się posiadanie blogdebart w blogrolce, ale na tej zasadzie ttdkn rozrasta się do bytu liczonego w setkach osób. poza tym ładna manifestacja własnego ego. "sformułowanie "spójny, lewicowo (ale nie marksistowski, rewolucyjny, lecz mocno reformistyczny)-chadecki fundament ideowy" zmniejsza pH w ustach." piszący powyżej kolega redezi zmieścił ten slogan w niecałych 240 znakach i brzmiał on następująco: "Wspólnym mianownikiem poglądów uczestników było nastawienie na współuczestnictwo, empatię wobec uboższych, ekologia i udział obywateli w procesie decyzyjnym. Taki zestaw poglądów budzi skojarzenia z lewicką lub chrześcijańską demokracją" Dało się? Dało. Niestety zamiast tego u szanownego autora otrzymaliśmy niestrawnego onelinera i właśnie o tym jest moja notka - o nieumiejętności skompresowania własnej nieuporządkowanej myśli do jasnego i czytelnego komunikatu. "nie bardzo rozumiem dlaczego, gdy Lidka porównuje M-P do Solidarności to jest OK, a jak ja to robię to już nie? no chyba, że mi po prostu z jakiś przyczyn nie wolno? " porównanie jest głupie, niezależnie od tego, kto je uczynił, co zauważyła już przede mną szprota. zabawnie głupie z perspektywy tych, którzy w strajkach 80/81 brali udział. "zabawne jest to, że wielu ludzi którzy na Kongresie byli (i / lub go organizowali) znaleźli moją notkę wartą polecenia. w tym kontekście przycinki gothmuchy czy Twoje jakoś mnie mało obchodzą. tych ludzi znam, a Was nie. i dobrze mi z tym." podziwu godna nieprzemakalność, ale szanownego autora zmartwię - sporą ilość ludzi obecną na tym kongresie znam (na pewno znacznie lepiej niż kogokolwiek z ttdkn) i część z nich z tych kwiecistych porównań się mocno śmiała (#argumentyzpiaskownicy) "wiesz, jak ktoś pisze, że nie czyta nic co nie da się streścić w 160 znakach" a to napisałem gdzie? pozostając w poetyce autora powinienem zalecić szybki kurs czytania ze zrozumieniem. "to znaczy że prawdopodobnie nic w życiu poważnego nie przeczytał. no wybacz, ale tacy ludzie powinni wrócić do szkoły. ja tego bloga piszę jako hobby - za uczenie studentów mi płacą." #bucoteka narodowa 2011/06/21 12:16:53
@gotchmucha: redezi bardzo ładnie napisał to samo co ja. bardzo mnie to cieszy.
nie podoba Ci się jak piszę, więc najwyraźniej mój blog nie jest dla Ciebie. naprawdę, przeżyję. kombatanckie odwołania do przeżyć uczestników strajków 80/81 (tego chyba nie piszesz we własnym imieniu?) oraz do tego ilu to ludzi znasz (podobnie jak blatny by podkreślić swe znaczenie powołuje się na znajomość z Lidką) naprawdę mnie wzrusza. 2011/06/21 12:36:36
"redezi bardzo ładnie napisał to samo co ja."
skoro nie widzisz różnicy, to nie ma nadziei. "kombatanckie odwołania do przeżyć uczestników strajków 80/81 (tego chyba nie piszesz we własnym imieniu?)" brzydkie dosrywanie do wieku zamiast przyznania się, że analogia jest zwyczajnie kulawa. "oraz do tego ilu to ludzi znasz (podobnie jak blatny by podkreślić swe znaczenie powołuje się na znajomość z Lidką) naprawdę mnie wzrusza." powiedział facet, który najpierw napisał poniższe: "zabawne jest to, że wielu ludzi którzy na Kongresie byli (i / lub go organizowali) znaleźli moją notkę wartą polecenia. (...) tych ludzi znam, a Was nie. i dobrze mi z tym." auch: argumenty z piaskownicy. "nie podoba Ci się jak piszę, więc najwyraźniej mój blog nie jest dla Ciebie. naprawdę, przeżyję." ale wiesz, że właśnie zabrzmiałeś jak ten znienawidzony ttdkn? 2011/06/21 12:48:54
@ Szpro
"A TAK SIĘ STARAMY, MY, KOBIETY SPOZA WARSZAWY. " Ja to nawet zacząłem chodzić na aerobik i zrzuciłem brzuch. Gdyby nie broda, prawie bym się zamaskował na tle koleżanek z treningu. Ale już się przyzwyczaiłem do mówienia do mnie jako do kobiety: "Drogie Panie, jeszcze fafnaście powtórzeń". Mój majstersztyk (w sensie wyzwolenia się z opresyjnego czeladnictwa-czytelnictwa prawicowego) "Aerobik jako doświadczenie genderowe" wciąż dojrzewa. @ Gothmucha Gdy mówię o tworzywach sztucznych to mówię o MFRach, masowym natężeniu przepływu i efekcie Barrusa. Dopiero, gdy się mnie kopnie pod stołem to przechodzę na lepkość, szybkość ruchu gluta i bąble na wylocie. Mam wrażenie, że część ludzi zajmujących się zawodowo innymi ludźmi też tak ma. Nie każdy ma dobrze skalibrowany przełącznik "rozmowa prywatna / popularyzacja wiedzy / rozmowa zawodowa". Nic w tym osobistego, nie każdy musi być zsynchronizowany z każdym. 2011/06/21 14:18:08
@all
a może wejdziemy na stronę: lassalle.org.pl/wp2/wp-content/uploads/2011/06/OMSL-Miasto-postindustrialne.pdf i poczytamy sobie o mieście nie tylko uwagi KN, ale też na przykład Bendyka a potem porozmawiamy merytorycznie o post przemysłowym mieście. 2011/06/21 14:36:47
@ Fronesis
Jakiś czas temu KN podawał linki do tubek z debaty. Obejrzałem część wystąpień, ale nadal mam kłopot z kilkoma elementami (z resztą punktowanymi przez dyskutantów): 1. Co ma zastąpić przemysł jako źródło utrzymania mieszkańców miast? - Jeśli chcemy kultury (zgodnie z modelem Floridy), to ilu mieszkańćów ma być bezpośrednio zaangażowanych w jego kreowanie. Ilu z robotników chcemy przekwalifikować w reżyserów, animatorów, fotografów. - Jeśli chcemy szukać luk / niszy (przykład Rzeszowa, jako miasta, które znalazło specjalizację lotniczą), to skąd wziąć know-how na generację / kreację nowych nisz. - Jeśli chcemy rozwijać się w kierunku BPO/logistyki to jak powinny wyglądać relacje z kapitałem zagranicznym. 2. Jak pogodzić potrzeby klasy średniej (cisza, spokój, cappucino) z realiami miejskimi (pewien poziom syfu jest nierozerwalne związany z żyjącymi ludźmi). Czy gentryfikacja to jedyna alternatywa wobec depopulacji centrów? 2011/06/21 14:49:47
@redezi: wybacz, że się odzywam, bo przecież nie znam w pełni zadowalających odpowiedzi na Twoje pytania, no ale pytasz (fronesisa?) to odpowiem (zakładam, że przynajmniej kilka osób chce porozmawiać, a nie się napierdzielać).
1. nie wiem czy możemy rzeczywiście poradzić sobie bez przemysłu. to była nadzieja Zachodu - wyeksportujmy produkcję, zostawmy research. efekt jednak jest taki, że RD się wyeksportowało przy okazji też. myślę więc, że prędzej czy później jakaś re-industrializacja miast Zachodu nastąpi. a. ja nie chcę modelu Floridy :) choć oczywiście tolerancja i dobre kluby muzyczne - jak najbardziej jestem za! b. nie do końca rozumiem pytanie - Rzeszów miał trochę know-how, podpiął się (ponad Warszawą, co podkreśla Bendyk) do globalnej wymiany myśli. jest sporo przykładów (choćby to nieszczęsne Bangalore) gdy know - how przywożą emigranci wracający do kraju. dla mnie większym problemem jest infrastruktura i pieniądze... c. logistyka może być uzupełnieniem, ale raczej nie rdzeniem 'nowego pomysłu na miasto' 2. myślę, że to jest kwestia przyjęcia (narzucenia?) określonego stylu życia. ja tam lubię ludzi w kupie. ale ważne jest - o czym pisała po Kongresie Asia Kusiak - by minimalizować podziały klasowe. to po części jest odpowiedzią na pytanie - co zamiast gentryfikacji. 2011/06/21 15:07:57
"wybacz, że się odzywam, bo przecież nie znam w pełni zadowalających odpowiedzi na Twoje pytania, no ale pytasz (fronesisa?) to odpowiem (zakładam, że przynajmniej kilka osób chce porozmawiać, a nie się napierdzielać). "
Przecież pytam "ogół" a nie konkretnie fronesisa. Kumam też, że komciach nie rozwalimy problemów, nad którymi głowią się całe zespoły. 1. Widzisz - ja "sektory kultury" widzę jako uzupełnienie ekonomii miasta. Nie wierzę w dzielnicę, która utrzymuje się z kultury alternatywnej (teatry, filmy offowe, happeningi). Dużo sensowniej widzę przykład Krakowa, który próbuje rozwijać klastry gier komputerowych. Design - przy wszystkich jego zaletach - ma dużo mniejszy zasięg. Nie wierzę w to, że "czysta kultura" ma szansę wytwarzać dochód bez wsparcia o know-how techniczny. Jestem oczywiście zbiasowany, bo jako polimerowiec jestem zależny od fabryk dużo bardziej niż informatycy. Tyle, że dużo bardziej pesymistycznie oceniam szanse na reindustrializację. Kiedy ja tu sobie komciuję, koledzy fizycy w Chinach tłuką nowe materiały ;-). 1a) Wiem. Ale władze Łodzi chcą. I właśnie dlatego ja - koleś od dość praktycznych odmian nano - mam ochotę się stąd wynieść. Bo kasa idzie na stadiony i design a nie na mnie. Z tym, że mój projekt ściąga konkretne zyski. 1b) Jasne, że w high-techu masz kosmiczną barierę wejścia. Tyle, że można szukać nisz poza bionano, gdzie dużo łatwiej coś ugrać (np. jakieś pompy ciepła, kolektory, lokalna energetyka). Mój problem przeformułuję na: "Jak przyciągnąć tych, którzy mogą coś wnieść do naszych badań". #Anecdata Dla moich kumpli-doktorantów lokalne przedszkola są istotniejsze niż festiwale czy dyskoteki. 1c) To tylko luźny przykład. 2011/06/21 15:28:29
@redezi:
1. oczywiście zgoda. ja się zawsze naśmiewam z Berlina - tak kulturalnego i sexy, że aż zbankrutował. przykład z klastrami gier komputerowych ciekawy (choć na temat klaster / miasto to byłaby dłuższa rozmowa) - łączysz popkulturę z wiedzą, nauką, biznesem. jedyny problem jaki z tym mam jest taki, że nic tak naprawdę takiego klastra w Krakowie nie zakorzenia. łatwo się przenieść gdzie indziej. tu wraca trochę Florida, który namawia do 'łapania' ludzi na swego rodzaju emocjonalne przywiązanie do miejsca (ale też bardzo słuszny wątek przedszkoli - dzieci bardzo wiążą z miejscem, a więc bardziej przedszkola / szkoły niż kluby nocne?). ja myślę, że nie mamy wyjścia - albo reindustralizacja albo przestajemy się liczyć. w sobotę rozmawiałem z lokalnym torystowskim MP - nawet oni zaczynają rozpaczliwie mówić o budowie dużych fabryk ;) 1a. ale ja na temat władz Łodzi już się kiedyś wypowiedziałem. i nie była to wypowiedź pochlebna. 1b. dokładnie. inna sprawa, że moja generalna krytyka ostatnich 20tu lat dotyczy między innymi znikomej akumulacji kapitału w kraju i w miastach. nie ma kapitału - nie będzie rozwoju. ale to dotyczy pieniędzy bardziej niż know-how... druga sprawa to kwestia infrastruktury (również społecznej). pisałem kiedyś o 'przemysłowych skłotach'. myślę, że wielu ludzi potrafiłoby zarządzać polskimi miastami lepiej, niż robią to aktualni prezydenci. z jednej strony kryzys, z drugiej budzące się ruchy miejskie mogą dla tych innych ludzi zrobić miejsce. ale tylko mogą, wcale nie muszą. 2011/06/21 16:07:13
@Eli.Wurman:
"No ale dlaczego chcesz komuś odmawiać takiego korzystania z języka, żeby było mu wygodnie?" Mam uraz, po prostu widziałem buców wywracających język na drugą stronę tylko po to, żeby coś negatywnie nacechować albo zamaskować własną głupotę. Ja lubię, jak się do mnie mówi prosto. I znowu się w dyskusji zrobiło miło, bo rozumiem przynajmniej cokolwiek ;). 2011/06/21 16:14:51
Z racji skrzywienia branżowego, widzę jak istotne jest włączanie naukowców / inżynierów w obieg miejski. Jakieś Dni Otwarte, Festiwale Nauki, ferie z fizyką itp. Ja bym to nawet rozszerzył na jakieś Dni kariery itp. Może to są te mechanizmy zakorzenienia, których szukasz?
Z jednej strony mózgowcy mają szansę poczuć się dowartościowani. Z drugiej propagowanie wiedzy wśród społeczności (jakieś uniwersytety dziecięce) daje szansę na lepsze projekty lokalne. Szkoda, że ruchy miejskie stosunkowo rzadko widzą tego typu działalność jako potencjalną szansę na rozwój. M.in. tutaj widzę różnicę względem poprzedniego miejsca pracy / zamieszkania. Łatwo to przeoczyć - ale w Trójmieście obchody Festiwalu Nauki są rozproszone, a kluczowe imprezy są zlokalizowane w przestrzeni publicznej (skwer Kościuszki, forty gdańskie). W Łodzi centrum imprez zlokalizowane jest w komercyjnej Manufakturze, gdzie mózgowcy nigdy nie będą niczym więcej jak kolejną przystawką do zakupów. Być może odpowiednia konstrukcja dotacji (festiwal / uczelnia / impreza) sprawia, że dostaną kasę tylko wtedy, gdy odpowiedni promil środków pójdzie w edukację lokalnej społeczności. Fashion Week w Łodzi jest dofinansowywany przez miasto, ale brakuje w nim nawet konkursu z cyklu "Dzieci z podstawówki rysują i w nagrodę spotykają się z modelką". Brakuje nawet pogadanek dla dzieciaków z cyklu "Pierwsze kroki projektanta". Może jakieś zachęty z cyklu "Stypendium dla młodych mózgowców w zamian za kilka prelekcji czy organizację konkursu dla dzieci". 2011/06/21 16:33:32
@redezi: pamiętam, gdy pierwszy raz byłem w Finlandii, widziałem całe przedszkola które _obowiązkowo_ były w Kiasmie (świetna galeria sztuki nowoczesnej), tłumy dzieciaków w Heurece (centrum nauki, jak warszawski Kopernik). to oczywiście jest duża część odpowiedzi dlaczego Finlandia jest tam, a Polska tu (najlepsze na świecie szkoły to pozostałą część układanki).
oczywiście, że to jest właśnie pytanie o priorytety - czy wydajemy miliony na 'branding' miasta, czy na festiwal nauki. czy chcemy sprzedać kamienicę i mieć szybki zysk, czy pozwolić by powstał w niej start-up? w Szwecji naukowcy mają obowiązek edukować lokalną społeczność. za to również im się płaci (jak za nauczanie studentów czy badania naukowe). będę uparcie powtarzał - potrzeba infrastruktury (również społecznej). instytucji. i myślenia w kategoriach miasta jako podmiotu (spaceship Łódź :-P) a nie zasobu do osiągania krótkoterminowego zysku. to w sumie naprawdę nie jest rocket science. nie trzeba do tego doktoratu ;) 2011/06/21 16:54:14
Na poczatku poprzedniej dekady asystowalem rodzacemu sie w PL sektorowi e-commerce. Tacy sami ludzie jak po tej stronie stawu, z tych samych powodow ( brak pracy, pasja, chec wybicia sie ) robili te same rzeczy - miedzy innymi w Lodzi. Dzis to jest juz wielki przemysl.Ale potem zaczely sie artykuly o 'dzielnicach kafejek i kawiaranek', w ktorych 'siedza kreatywni i sa kreatywni'. Olejcie kreatywnosc, zacznijcie robic pieniadze ( oczywiscie przy zachowaniu zasad przyzwoitosci ) i dawac innym prace. Jedne miasta sobie z tym poradza, inne nie. Te pierwsze urosna, takze w dumel te drugie trzeba bedzie reanimowac. W jednym i w drugim przypadku potrzebni beda urbanisci. Ale przede wszystkim - niskie czynsze. Wiec najpierw trzeba budowac. Florida napisal ksiazke o tym co sie dzieje w Ameryce, o tak zwanych start-upach, a te potrzebuja nie tylko dobrej lokalizacji, ale niskich kosztow na poczatku.
2011/06/21 17:00:31
Oczywiscie mialo byc 'urosna w dume'. :-)
2011/06/21 17:47:43
@all: jeszcze taki tekst: publica.pl/teksty/miasta-sa-polityczne/ (nie ze wszystkim się zgadzam, ale to na inną dyskusję)
2011/06/21 18:16:37
@kn i redezi
niestety nie włączę się w dyskusję, mam nawał egzaminów. |