Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Blog > Komentarze do wpisu
593. 'bloomowska' prawica
Uproszczenia zawsze są ryzykowne, ale też zawsze coś odsłaniają (zasłaniając coś innego). Przysłuchując się wrzawie po wypowiedzi ministra Sikorskiego (i do pewnego stopnia patriotycznym deklaracjom po 11 listopada) zaryzykowałbym tezę, że różnica pomiędzy postmodernistyczną lewicą a anty-dekonstruktywistyczną prawicą dotyczy relacji wobec podmiotu.
Postmodernistyczna lewica (w polskiej rzeczywistości to w kolejności od lewa: RP, SLD, PO) oczywiście wielbi podmiot słaby, anty-dekonstruktywistyczna prawica wielbi podmiot silny. Do lewicy za chwilę wrócę, ciekawsza wydaje się tutaj prawica. Bo oczywiście prawica w żaden silny podmiot nie wierzy, jednak za wszelką cenę _chce_ w niego uwierzyć. Czyżby więc byłaby to taka 'bloomowska' prawica, fantazjująca o silnym podmiocie po to, by poprzez tę fantazję go urzeczywistnić? No cóż... jeśli ktoś zna moją trzecią książkę (a myślę, że w tej chwili znają ją cztery osoby) to wie, że do Blooma jest mi bliżej niż do Derridy, dlatego też z pewnym zaciekawieniem (a nie tylko rozbawieniem) przyglądam się tej wojnie o podmiot, pomiędzy Sikorskim a Hofmanem. By ten spór odrzeć z polsko-politycznego banału, zadajmy dwa pytania: przede wszystkim, czy silny podmiot jest dziś jeszcze możliwy? Jeśli tak, to czym miałby być i jak miałby wyglądać?
Wydaje się, że polska prawica na pierwsze pytanie odpowiada twierdząco i bez żadnych zastrzeżeń typu 'tak, ale...'. I to jest  niepokojące, bo może wskazywać, że to wcale nie jest żadna 'bloomowska prawica', lecz po prostu banda dzieciaków, broniących swojego miejsca w piaskownicy, bez świadomości tego, że 'stara' prawica w dzisiejszym świecie kończy jak Węgry, skamląc do MFW o pomoc. To jest o tyle smutne, że jeszcze nie tak dawno i Kaczyński i (o p. Profesor za chwilę) Jadwiga Staniszkis widzieli struktury europejskie jako te, które zniszczą w Polsce struktury postkomunistyczne. Mimo wszystko, to wciąż właśnie profesor Staniszkis najciekawiej stawia problem tego czym miałby być silny podmiot i najbliższa jest Bloomowi. Staniszkis wydaje się zdawać sobie sprawę z tego (mimo tego, że pisze co innego), że podmiot niekoniecznie musi być państwem narodowym:

Czy to przez radykalną regionalizację (już dziś tak ma być rozliczony pakiet stabilizacyjny) czy "zeuropeizowanie" (wyłączenie spod kontroli państw) regionów ważnych z powodów polityki klimatyzacyjnej i energetycznej. A także nowy pakiet środowiskowy, który mógłby zablokować i energetykę atomową i łupki. Racje ekonomiczne zderzają się tu ze racjami dotyczącymi różnorodności, wolności i szans na stosowanie rozwiązań odpowiadających konkretnym wyzwaniom rozwojowym każdego kraju.

No bo przecież owe wyzwania rozwojowe są różne nie dla różnych krajów, lecz dla różnych regionów. Śląsk i Podkarpacie, Warszawa czy Pomorze Zachodnie dużo łatwiej niż cała Polska są w stanie znaleźć dla siebie odpowiednią formę do fazy rozwoju.

Jeśli więc polityczna afiliacja p. Profesor nie pozwala jej pójść dalej tym tropem i zmusza by razem z Kaczyńskim wołała 'nie oddamy ani guzika', to w jej myśleniu wciąż istnieje intrygujący potencjał.

Być może bowiem, dyskusja o 'samo-stwarzającym się' podmiocie - który u Blooma wcale nie odżegnuje się od zapożyczeń i zależności, lecz właśnie z nich korzysta by zbudować swoją siłę, powinna dotyczyć szeregu różnych skal w jakich podmioty powinny być budowane? I być może dotyczyć to może _również_ skali państwa narodowego (ale oczywiście również skali Europy a potem i globu).

Pisząc o lewicy, umieściłem tam również PO, choć oczywiście Platforma jest najbardziej niejednoznaczna - z jednej strony prywatyzuje miasta, niszcząc potencjał podmiotowości na tym poziomie, z drugiej niesławny model polaryzacyjno-dyfuzyjny ministra Boniego sugerował powstawanie silnych (czy też tylko silniejszych?) podmiotów kosztem reszty kraju. Odżegnywanie się przez Sikorskiego od wspólnej polityki podatkowej i społecznej również wskazuje na postmodernistyczą niechęć do wykształcenia się europejskiego społeczeństwa jako podmiotu politycznego. Reszta lewicy - RP oraz SLD zupełnie nie jest zdolna do refleksji  o podmiocie, rozpływając się w zależności i pływy.

No cóż... wygląda na to, że w Polsce do 'bloomowskiej prawicy', mogę zaliczyć się sam jeden... (no być może jeszcze, jako tajni agenci wpływu profesor Staniszkis i Cezary Michalski - link dodany 08.12.11). A polski spór polityczny jak zwykle okazuje się rzucaniem foremkami i sypaniem piaskiem. Szkoda.

poniedziałek, 05 grudnia 2011, krzysztof_nawratek

Polecane wpisy

  • 712. miasto, assemblage i popiół

    Miasto konstytuują instytucje i to, co pośredniczy. Sieci elektryczne, instalacje kanalizacyjne, drogi... Jedziemy tym samym autobusem, pijemy kawę w tej samej

  • 711. koniec ruchów miejskich?

    Rozpad stowarzyszenia My-Poznaniacy (My-P) jest - być może - symbolicznym znakiem, że polskie ruchy miejskie (RM), które dopiero co zaczęły zdobywać samoświadom

  • 710. nie chce mi się w wami gadać

    Przywódca dużego ugrupowania autonomistów (do niedawna współrządzącego jednym z polskich województw) pisze na fb: 'Tea Party - tak, Occupy - nie' i 'że nie ma d

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: sai, 62.29.168.*
2011/12/07 08:44:01
"No cóż... jeśli ktoś zna moją trzecią książkę (a myślę, że w tej chwili znają ją cztery osoby) to wie, że do Blooma jest mi bliżej niż do Derridy" - Nie ukrywam że czekam na tą ksiażke - kiedy można spodziewać się jej wydania ?
-
2011/12/07 09:10:44
@sai: fajnie, że ktoś czeka... wszystko w rękach KP, manuskrypt został wysłany 31 lipca, od tego czasu czekam na redakcję oraz ostateczną umowę (istnieją pewne rozbieżności między nami...). planowane wydanie było na początek 2012, ale jeśli to dalej będzie szło w tym tempie, to nie wiem... cóż, może się zdarzyć, że nie wyjdzie po polsku, tylko po angielsku. niestety wydawaniem zajmują się wydawcy, ja swoje zrobiłem...
-
Gość: Joanna, 62.87.224.*
2011/12/18 12:13:20
KP jej publicyści i wyznawcy świetnie pasują do szuflady ojkofobów
haggard.w.interia.pl/ojkofobia.html
-
2011/12/18 12:46:46
Joanno, gdybyś rozumiała o czym piszę, to mogłabyś z sensem skomentować, ale ponieważ nie rozumiesz, to pozostaje Ci tylko głupie szufladkowanie. Smutne.
-
Gość: , *.ssp.dialog.net.pl
2011/12/20 18:17:32
Twoi pupile z Antify, których broniłeś jak lew dostali za rozróbę na 11 listopada wyroki www.rp.pl/artykul/751495,776079-Wyrok-na-manifestantow-z-niemieckiej-Antify.html

Bawisz się kolego w bardzo niebezpieczną ideologię, której ojcem był Marks. Inspirował się nim Lenin i Hitler. Marksizm to metoda wzbudzania nienawiści polegająca na wmawianiu ludziom odwiecznej walki i rezygnacja z fundamentalnych praw natury, które składają się na tożsamość naszej cywilizacji. ( odsyłam do Fukujamy bo wiem, że po dzieła Jana Pawła II nie sięgniesz ) W przypadku leninizmu miała być to walka klas społecznych a zdaniem Hitlera lepsza grupa narodowa czyli Niemcy mieli zwyciężyć..
Nowego człowieka tworzył Lenin i Alfred Rosenenberg założyciel niemieckiej partii socjalistycznej. Alfred był z wykształcenia architektem i obok Hitlera i Goebbelsa największym zbrodniarze wojennym. Obie te ideologie różnią się podmiotami i nazwami natomiast mechanizm działania był taki sam i jak wiemy doprowadził do ludobójstwa. Oba te systemy były systemami totalitarnymi i działały na podobnych zasadach. Dlatego nie chwal się ,że przeczytałeś Mainfest komunistyczny bo następnym etapem wprowadzania go w życie było ludobójstwo i zamykanie ludzi w obozach koncentracyjnych. Zamiast szukać przeciwnika w postaci domniemanych faszystów wśród polaków, antysemitów, homofobów buduj zgodę po to abyś jak architekt Alfred Rosenberg nie doszedł do potrzeby budowania obozów koncentracyjnych. Nie zaczynaj dyskusji od zdania typu gdybyś rozumiała itp. bo to oznacza ,że stosujesz metody Goebbelsa . Celuje w tej metodzie KP, nie ma się co dziwić zaczęli swoją karierę od wydania dzieł Lenina.
-
2011/12/20 19:21:41
@powyżej: A gdzie ja broniłem Antify? Ale tak dokładnie, z cytatem poproszę?
Nie jestem Twoim 'kolegą' i męczą mnie bzdury, które wypisujesz (nie wypominam już błędów ortograficznych, bo to nieładnie - w końcu może jesteś dyslektykiem/czką lub język polski nie jest Twoim pierwszym językiem). Jak masz coś do napisania sensownego na temat moich blogonotek - pisz, ale jeśli masz zamiar przekonywać, że Nazizm jest zbudowany na filozofii marksistowskiej, to zapraszam na forum Frondy.
Ja wiem, że na prawicy jest paru inteligentnych ludzi, szkoda, że komentarze zostawiają trolle...
-
Gość: Joanna, *.ssp.dialog.net.pl
2011/12/21 16:24:29
Poddałeś mi świetny pomysł założę klub dyslektyków walczących z nietolerancją do prawa bycia innym. Drwiących z dyslektyków takich jak ty nazwiemy faszystami. To oczywiście żart, bo z moim pisaniem nie jest wcale tak źle, skoro żadne z pism dotychczas nie odmówiło mi publikacji , zachęcając mnie do przysyłania dalszych tekstów. Błędy w szybko pisanych postach oczywiście mogły się zdarzyć. Pisać nie lubię. Antify broniłeś w swoich postach kilkakrotnie twierdząc,że to grupa rekonstrukcyjna z okresu Napoleońskiego napadła na Niemkę z Antify. Podczas gdy internauci utrwalili na taśmach filmowych zupełnie co innego . No i pech chciał ,że obserwatorzy Fundacji Helsińskiej też to widzieli. Setki internautów filmowało agresywnie zachowujących się Niemców z Antify zaproszonych przez Krytykę Polityczną , z którą jesteś związany. Krytyka Polityczna określają się jako socjaliści odwołujący się do leninizmu i marksizmu czyż nie prawda. Daruj sobie dalsze obrażanie mnie, zresztą wątpię żebyś ten tekst zamieścił na swoim blogu a szkoda.
-
2011/12/21 16:44:10
@Joanno:
1. proszę wskazać w jaki sposób obraziłem dyslektyków - cytat
2. gratuluje faktu, że jesteś rozchwytywana jako autorka
3. proszę wskazać (cytat) jak broniłem Antify ("jak lew"). ciekawe, bo czytałem cały raport obserwatorów z Fundacji Helsińskiej - możesz zacytować fragment do którego się odnosisz?
4. nie jestem związany z Krytyką Polityczną (publikowałem również w na portalu Teologii Politycznej, czy znaczy to że jestem związany z konserwatywną prawicą?)
5. z tego co wiem, KP nie odwołuje się do leninizmu, ale to już musisz ich zapytać, a nie mnie.

Zabawne te fragmenty o nazizmie i architektach, szczególnie, że to Ty byłaś architektką miejską i wciąż praktykujesz... więc jeśli jest w tym zawodzie zawarta skłonność do totalitaryzmu, to może to nie ja, a Ty powinnaś uważać? i przyjrzeć się dobrze temu co piszesz? ale nie, Ty jesteś czysta i niewinna oczywiście, prawdziwa Polka, pełna dobroci i miłosierdzia. Wesołych Świąt.