Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Blog > Komentarze do wpisu
596. we are (almost) ready for revolution
W piątek 2gi rok prezentował swoje projekty:



(część tutaj - to są tylko plansze, oprócz tego każdy projekt to kilkudziesięciostronicowa broszura z analizami, danymi i rozpisaną strategią). Potwierdził się trend z poprzedniego piątku - produkcja żywności, re-industrializacja itd. Wiele bardzo interesujących pomysłów, takich jak na przykład odzyskiwanie surowców z urządzeń elektronicznych (Polska odstaje od reszty EU i została za to ostatnio skarcona... a czy wiedzieliście, że średnio w 41 telefonach komórkowych jest tyle złota, co w tonie rudy?), niemal całkowicie zamknięty obieg nieczystości, 'zielona' gospodarka oparta na węglu i wiele wiele innych. Wszystkie propozycje oparte na solidnych studiach technologii używanych (oczywiście w ograniczonym zakresie) już w tej chwili na świecie.
Oczywiście brakuje - ale moi studenci nie są ekonomistami, tu musielibyśmy uzyskać pomoc z innego wydziału, co mam nadzieję stanie się już w przyszłym roku - wyliczeń kosztów, ile wprowadzenie konkretnych rozwiązań kosztuje i po jakim czasie zaczęłoby przynosić zyski, są za to całkiem solidne analizy dostępnych źródeł finansowania (zarówno Unijnych, państwowych jak i prywatnych). Ale pomijając oczywiste niedociągnięcia studenckich projektów, wykonanych w ciągu pięciu tygodni, wniosek jest jasny - zmiana funkcjonowania miast jest w zasięgu ręki. Technologicznie i logistycznie 'rewolucja' w takim mieście jak Zielona Góra (gdzie zlokalizowany jest projekt) jest w zasadzie do rozpoczęcia... jutro. Ta zmiana to przede wszystkim potraktowanie miasta jako miejsca do życia dla ich mieszkańców, a nie terytorium eksploatowanego przez globalne rynki...

Pytaniem, na które tylko niektórzy próbowali dać odpowiedź, jest - komu na takiej zmianie mogłoby zależeć? Mówiąc wprost - kto ową 'rewolucję' chciałby przeprowadzić?

Jedna z odpowiedzi brzmiała... kościół katolicki - ze względu na silną pozycję oraz zdolność mobilizowania kapitału społecznego... i oczywiście propozycja ta wzbudziła wielkie kontrowersje. To jest Wielka Brytania, tu religia (paradoksalnie, w końcu jest tu kościół państwowy) jest czymś, czego się w sferę publiczną nie wprowadza. Takiego projektu nie zaproponowaliby angielscy studenci, zrobiła to dwójka zagranicznych studentów - jedna studentka z Grecji oraz jej kolega ze Sri Lanki (co jeszcze raz potwierdza jak jak wiele intelektualnego fermentu wnoszą studenci spoza UK). Propozycja była uzupełniona całkiem imponującą kolekcją tekstów, od tych nawiązujących do dzieła Dona Bosco po teoretyków Teologii Wyzwolenia. Były też bardziej idealistyczne propozycje, nawiązujące do ruchu Occupy, czy wręcz do post-hipisowskich miasteczek w południowym Devonie (przede wszystkim do znajdującego się tuż obok Plymouth Totnes, gdzie rozwinął się się ruch Transition Towns). Były też propozycje oparcia się o inne (poza kościołem) istniejące instytucje - przede wszystkim Uniwersytet Zielonogórski.

Żadna z tych propozycji nie jest - moim zdaniem - przekonująca do końca, wszystkie jednak poszukują struktur pozarynkowych, które byłyby w stanie rynek okiełznać, a częściowo, z niektórych sfer życia, po prostu go wyrugować (tak jak wyrugowany jest na przykład z relacji wewnątrz rodziny).

Technologia pozwoliłaby nam więc już dziś zaspokoić podstawowe (i ponad podstawowe) potrzeby, bylibyśmy w stanie uczynić nasze życie znacznie lepszym niż jest. Kapitalizm (a w każdym razie jego współczesna postać) nas przed tym powstrzymuje. Moi studenci już wiedzą, że istnieją alternatywy, teraz pozostaje tylko spróbować   zacząć je gdzieś testować...
niedziela, 18 grudnia 2011, krzysztof_nawratek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
duxripae
2011/12/19 11:39:21
a czemu kościół katolicki miałby chcieć tej zmiany? czy było jakieś uzasadnienie, oprócz posiadania sił i środków?
(tym razem to nie antyklerykalne czepianie się, naprawdę jestem ciekawy uzasadnienia roli kościoła w tej miejskiej rewolucji)
-
2011/12/19 11:54:17
@duxripae: to raczej była taka wizja kościoła wiernych, że to wierni chcą zmiany i uzywają (zmuszają?) kościół instytucjonalny by się zaangażował. ale struktura zarządzania się zmienia - bardzo silną pozycje ma coś w rodzaju 'parlamentu wiernych'. to bardzo około-soborowe myślenie, jeśli już sięgające do najnowszej historii Polski to do lat 80tych...
mnie ta wizja też średnio przekonuje, i to nie tylko z powodu wyuczonego antyklerykalizmu... no ale próbują. myślę, że warto. dla Greczynki to był ciekawy problem - u niej w kraju kościół ortodoksyjny jest jeszcze mocniejszy i bardziej wpływowy niż w Polsce, jeszcze bardziej zamieszany w życie polityczne, jeszcze bogatszy.
myślę, że warto o roli religii rozmawiać, nie tylko z antyklerykalnych pozycji.