Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Blog > Komentarze do wpisu
717. nie ma mnie dla nikogo...
W przyszłym tygodniu, dzięki uprzejmości ASŁ, znikam do pracy. Do końca miesiąca mam zamiar pisać - przede wszystkim nową książkę (w tej chwili roboczy tytuł brzmi 'Wyprodukować rewolucję'), ale też skończyć tekst do naszej po-konferencyjnej książki o miejskiej re-industrializacji (który jest lekko zmienioną wersją tekstu o Jungerze, opublikowanym w ostatnim Autoportrecie) oraz (oczywiście inspirowany pisaniem ABR) tekst o Taubesie, Róży Luksemburg, Imperium, architekturze i rewolucji na moją pierwszą prawdziwie filozoficzną konferencję. Bardzo jestem szczęśliwy, że mój abstrakt został na nią przyjęty.

Ukazała się (dosłownie przed chwilą) kolejna recenzja 'Holes in the Whole' w piśmie Journal of Political Power, recenzja dość niechętna (ignoruje całkowicie idee 'dziury w całym', interfejsów oraz nie wspomina ani razu moich odniesień do Alaina Badiou, co jednak jest sporym osiągnięciem) ale pismo niezłe, a recenzja zawiera sporo cytatów (oczywiście specjalnie dobranych, jak ten na przykład: "In the context of the modern city, an organically organised society needs hard, authoritarian control structures sooner or later", czytelnik ma dojść zaraz do wniosku, że ja jakiś ultra-prawak jestem...), jest więc nadzieja, że nie-postmodernistów może 'przypadkiem' zachęcić, by po książkę sięgnęli. Nie ważne jak piszą, ważne, że piszą (?).

Na stronie Zachęty poświęconej przyszłorocznemu Biennale Architektury w Wenecji powinny za chwilę pojawić się dwie notki - jedna podsumowująca spotkanie z Remem Koolhaasem, wyjaśniająca jego główne idee na wystawę (szczególnie zachęcam do jej przeczytania i przemyślenia biorących udział w konkursie na wystawę w pawilonie polskim), druga notka to taki trochę CfP / CfA... jedna instytucja dyskusji nie zrobi - jest więc to wołanie o zaangażowanie.

Powoli z kilkoma znajomymi (m.in. z UK, Brazylii, USA, Niemiec i Australii) organizujemy nową 'lewacką' międzynarodówkę architektów - za parę tygodni powinniśmy być gotowi by to co robimy/chcemy zrobić upublicznić.

Nasz program (Master of Architecture) włączył się w Live Project Network, trzy nasze projekty obecne są na stronie. W październiku znów jedziemy do Polski, znów nas ktoś zaprosił (jesteśmy za to bardzo wdzięczni), tym razem zupełnie inna skala i inne problemy niż w zeszłym roku w Ursusie, już przebieramy nóżkami z radości, by się tym nowym projektem zająć.

Na koniec jeszcze troszkę o polskiej prawicy. Nieopatrznie chciałem być grzeczny i gdy pod moją fb_kową notką pojawiło się "Bauman to przestępca" nie zbanowałem autora, lecz starałem się delikatnie tłumaczyć, że "przestępca" to nie jest odpowiednie słowo, że bycie "stalinistą" to pogląd, a bycie "przestępcą" odnosi się do uczynków (chyba, że wierzymy w myślo-zbrodnie, ale to zazwyczaj prawica oskarżała lewicę, że ma totalitarne zapędy, a tu proszę...). Oczywiście jak grochem o ścianę. Jak napisał oski: "Był zbrodniarzem ponieważ wyznawał poglądy komunistyczne. W prostych głowach wychowanych przez prawicowe elity posiadanie takich poglądów pozbawia godności ludzkiej." To niestety jest fundamentalny problem z prawakami - albo nie chcą, albo nie potrafią myśleć poza ideologicznym schematem. Trochę to przerażające, bo jeśli nie można się z nimi porozumieć, to albo się od nich odseparujemy, albo to się skończy jakąś przemocą (ale to raczej oni nam wleją niż my im - nie tylko ze względu na liczebność, ale przede wszystkim na nowo-lewicową niechęć do przemocy). Zresztą, wydarzenia we Wrocławiu były takim starciem przemocy tłumu z przemocą państwa. Niektórzy na lewicy, ci o bardziej anarchistycznych ciągotach, się tego wstydzą - że jak to, policja musi nas bronić? Ja nie widzę tu żadnej niekonsekwencji - wręcz przeciwnie. Ja chcę państwa, które będzie chronić słabszych, będzie wspierało budowę i utrzymanie żłobków, szkół, przedszkoli, służby zdrowia. Oczywistym więc jest, że chcę też sprawnej, uczciwej policji, która przeprowadzi staruszkę przez jezdnie i nie pozwoli "czyścicielom kamienic" prześladować mieszkańców. Nie pozwoli też by naziole biły obcokrajowców czy usiłowały zerwać wykład. Tu nie ma co się krzywić, tu trzeba odzyskać państwo.

I tym optymistycznym akcentem się z Szanownymi Czytelniczkami i Czytelnikami tego bloga na jakiś czas żegnam. Miłego lata.
niedziela, 07 lipca 2013, krzysztof_nawratek

Polecane wpisy

  • 715. lustrańci

    Skończyłem właśnie czytać wywiad-rzekę z Jerzym Urbanem (ciekawe fragmenty, ale zupełnie niewiarygodne wyjaśniania 'dlaczego zostałem rzecznikiem'. Czyżby jedn

  • 714. od przemocy po sabotaż

    Nie pisałem od pewnego czasu, zbyt dużo się działo. Ale teraz trochę się uspokoiło, więc jest czas na krótkie podsumowanie. Zacznijmy od debaty w Krakowie, w ra

  • 713. drobiazgi

    Podobno są tacy, których zadziwia fakt, że KP wydała moją książkę. Pewnie jeszcze bardziej zszokuje ich, gdy dowiedzą się (jeśli jeszcze nie wiedzą), że również

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: