Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Kategorie: Wszystkie | Chiny | architektura | dywagacje | hipotezy | inne | making people angry | miasto
RSS
sobota, 23 lutego 2008
103. miasto biedaków?
Ulubiony Guru neoliberalnej lewicy (to nie oksymoron, ale o tym za chwilę), Richard Florida za chwilę (10 marca) wyda swoją kolejną książkę.
To zapewne zabawne, że piszę rodzaj recenzji na podstawie zapowiedzi - ale znam poprzednie publikacje Floridy, i jakoś nie sądzę bym się zdziwił tym co znajdę w jego nowej publikacji (oczywiście ją kupie - jakżeby inaczej!) - wszak to wszystko jest częścią świetnie prosperującej firmy konsultingowej, więc każdy kolejny krok musi potwierdzać poprzedni.
Florida to nie Wittgenstein...

Nowa książka Floridy nosi tytuł "Who's Your City?" i jak głosi zapowiedź "Who’s Your City" prezentuje ranking miast odpowiadających określonym etapom życia - są więc miasta najlepsze dla singli, dla rodzin i dla dojrzałych ludzi, których dorosłe dzieci wyprowadziły się już z domu rodziców.

Ponieważ Florida wsławił się pozycjonowaniem miast w oparciu o "gay index" oraz "bohemian index", klasyfikacja przedstawiona w nowej książce rozczarowuje...
Chciałoby się czegoś eksytującego - na przykład ranking najlepszych miast dla blondynek, albo czytelników Houellebacq'a, albo fanatyków gry w tryk-traka? W Polsce można by sporządzić ranking miast w których sprzedaż książek Dukaja przewyższa średnią albo listę regionów gdzie dominują czytelnicy Ziemkiewicza.
Można by udowodnić, że czytelnicy Dukaja to przedstawiciele floridiańskiej "creative class" i na tej podstawie promować miasta o największym potencjale innowacyjności.

Jeśli jednak myślicie że się z Floridy (a tym bardziej z czytelników Dukaja - którym sam jestem fanatycznym ;)) nabijam, jesteście w błędzie.
Florida swoje teorie oparł na dość wątpliwych podstawach metodologicznych, nie ma to jednak znaczenia w kontekście sukcesu jakie jego pomysły odniosły na świecie.
Odwołania do Floridy znajdziecie niemal w każdej strategii miejskiej na niemal całym świecie, znajdziecie je w publikacjach naukowych oraz dokumentach Unii Europejskiej.
Nie ważne więc czy Florida _miał_ rację - wydaje się że _dziś_ jego teoria jest prawdziwa.

Jednak dzisiejsza skuteczność teorii Floridy, oparta przede wszystkim na _wierze_ w nią, oprócz generalnych konstatacji na temat nauk społecznych, dowodzi niemal nieograniczonej władzy neoliberalizmu nad ludzkimi umysłami.
Wspomniana przeze mnie na początku "neoliberalna lewica" to właśnie ludzie, którzy wierzą we Floridę.
Wierzą w siłę kulturowej różnorodności jako panaceum na całe zło tego świata.
3 T Floridy łączy i kosmopolityzm i łagodny elitaryzm (no cóż, przecież to oczywiste, że jeśli czytamy Deleuzego to jesteśmy ociupinkę bardziej arystokratyczni od czytających Dmowskiego) z wiarą w najnowsze technologie.
O tak! Florida jest postępowy w każdym wymiarze!

Czekam więc na kolejną książkę-ranking.
Taki, w którym zobaczymy najlepsze miasta dla biedaków, dla bezdomnych, dla chorych na raka, dla niepełnosprawnych, dla ludzi z IQ poniżej 110 ... czyż ci ludzie nie są konsumentami? Czyż nie możemy się spodziewać użycia ich jako metody "brandingu" dla miast?

Jesteś śmiertelnie chory? Niegdzie nie umrzesz w tak komfortowych warunkach jak w Naszym Mieście!

W Naszym Mieście nie ma mrozu - pada od czasu do czasu, a w poustawianych na ulicach poidełkach możesz się umyć! Bezdomni przybywajcie do Naszego Miasta!

Nie wstydź się swojej głupoty! Żaden "pseudointelektualista" z IQ powyżej 110 nie zakłóci Ci w Naszym Mieście spokoju! Nie zawstydzi Cię! Przybywaj!


I tak dalej i tak dalej...
09:04, krzysztof_nawratek
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 18 lutego 2008
102. rudy...
Jak 102 to Rudy, Marusia i Szarik. O mieście dziś nic - przeprowadzam się, w (nowym) mieszkaniu sieci jeszcze nie ma (eh ten Eircom), w pracy dużo pracy. Napiszę więcej później.
10:26, krzysztof_nawratek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lutego 2008
101. oda do fragmentu

Powoli zaczyna wyłaniać się ideowy szkielet, na jakim obrastać mięsiem ma Nowa PO-lska.

Po dziesiątkach lat realnego socjalizmu, po chaotycznych latach 90tych, po deklaratywnym egalitaryzmie PiSu nadszedł czas postmodernistycznego neoliberalizmu.

Skończyły się wielkie narracje, apelowanie do Ludzkiej Rodziny, Kościoła i Narodu, skończył się czas Całości - nadchodzi czas Fragmentu.

Och, nie chodzi o fakty - Całość nigdy nie istniała, tak jak i Fragment zawsze jest częścią czegoś większego - chodzi o Idee. O cel, do którego się ze wszystkich sił dąży. Dziś ten cel to Fragment.

Najpierw minister Bieńkowska powiedziała, że należy pomagać silnym a nie słabym, potem przyklasnął jej profesor Gorzelak. Chwilkę później minister Hall powiedziała, że nie warto uczyć wszystkiego, lepiej skoncentrować się na części. Ba! Nawet mój ulubiony bloger i komentator meo-hav popisał się ostatnio arystokratyczną notką (a podobno lewicowiec...).

Całość jest zdecydowanie passe - nikogo już nie interesuje miasto jako Miasto, ważne są dzielnice. Najchętniej zamkniete i strzeżone. Ewentualnie zamienione w turystyczne getta (jak Nikisz w Katowicach). Chętnie centrum - które możemy dogęścić i unowocześnić.

Nie ma więc całości. Został Fragment. Fragment naszym bogiem.

Raczej Waszym.

Ja wciąż wierzę w Miasto.

12:08, krzysztof_nawratek
Link Komentarze (2) »
środa, 06 lutego 2008
100. w Gdańsku
Wiem wiem, to jeszcze straaasznie dużo czasu, ale co mi tam - już zapowiem, żeby potem nie było, że nie przyszliście bo mieliście inne zajęcia ;)
Będę w Gdańsku z wykładem 3 kwietnia.
Szczegóły tutaj.
22:07, krzysztof_nawratek
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 04 lutego 2008
99. nie tylko miasto...

Żeby nie było, że taki nudny jestem i tylko o tym mieście i przestrzeni piszę, to tym razem podlinkuje wywiad jakiego udzieliłem GW (szczerze mówiąc udzieliłem go już jakis czas temu...) - może Was zainteresuje.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,4896727.html

16:41, krzysztof_nawratek
Link Komentarze (5) »