Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Kategorie: Wszystkie | Chiny | architektura | dywagacje | hipotezy | inne | making people angry | miasto
RSS
niedziela, 28 marca 2010
360. skłamać się pięknie i mądrze
Jak już kiedyś deklarowałem na tym blogu, za najważniejszy umysł współczesnej Polski uważam profesor Jadwigę Staniszkis.

J.E. chcąc mi kiedyś dokuczyć, powiedziała, że ja 'myślę Staniszkis'.
To oczywiście nie jest prawda (z różnych powodów), ale prawdą też jest moja fascynacja Panią Profesor - a fascynacja nie bierze się znikąd i nie pozostaje bez wpływu.

Przeczytałem właśnie najnowszą, osobistą książkę, wywiad Cezarego Michalskiego (którego również bardzo lubię i cenię - ale bardziej lubię...) z Panią Profesor.



To książka w jakimś sensie podobna do 'Ja, próba rekonstrukcji' i pewnie też będzie wydawniczym sukcesem.

I powinna być, bo to książka o pięknej, inteligentnej kreacji. Nikt z nas przecież nie mówi o sobie prawdy - pytanie jedynie, jak pięknie i mądrze potrafimy się skłamać. Jadwiga Staniszkis robi to wspaniale (na jej tle Cezary Michalski niemal zupełnie znika - dwa czy trzy razy usiłuje się swojego istnienia dopominać, ale bez powodzenia).

Książka daje też dużo intelektualnej przyjemności, pozwala nam mocować się (czasem im ulegając, a czasem nie) z narracjami Staniszkis na temat Gomułki, Gierka, Michnika, Krzaklewskiego (którego akurat dawno temu osobiście poznałem i przyjęcie optyki Staniszkis przyszło mi z łatwością), Wałęsy, Jurka czy Sierakowskiego.
Wizja świata, z jaką przychodzi nam się zmierzyć czytając książki Pani Profesor jest łagodnie defetystyczna - tylko czasami pojawia się dobra emocja (jak we fragmentach o robotnikach pierwszej Solidarności czy pełnym gniewu fragmencie przeciw Urbanowi).
Jest to jednak wizja, którą trudno po prostu odrzucić, to wizja demistyfikująca, brutalnie odzierająca ze złudzeń.

Na moim blogu linkuję ('znajomy ultras') do bloga mojego starego znajomego, z czasów katolicko-konserwatywnej młodości, posła Filipa Libickiego. Jego blog jest lokalną wersją plotkarstwa uprawianego kiedyś przez Ryszarda Czarneckiego. Nie znajdziecie tam uwag na temat książek czy idei, jedynie prywatne porachunki i dywagacje. Filip nigdy nie był i pewnie nigdy nie będzie ważnym i wpływowym politykiem. Ale właśnie przez to, jego zapiski są tak interesujące - pokazują stan umysłów, emocji i zainteresowań przeciętnych polskich polityków.

Właśnie w kontekście tego bloga staje się zrozumiała radość profesor Staniszkis z każdego śladu, czy grymasu realnej władzy, realnej polityki, jaką czasami Pani Profesor znajduje w ludziach takich jak Miller czy Tusk. Blog Filipa jest dla takiego 'lewaka' jak ja bardzo optymistyczny - pokazuje, że 'ideowa prawica' nigdy już w Polsce do władzy nie wróci. Między innymi dlatego, że nie ma pojęcia co to jest i czemu służy władza.

Warto czytać Staniszkis, nawet gdy to są książki 'intymne' - jej osobiste dywagacje swoją powagą przekraczają o lata świetlne to co 'ideowa prawica' oraz (obawiam się) 'ideowa lewica' uważa za 'poważną politykę'.

Co w sumie jest trochę smutne, a trochę przerażające...
00:31, krzysztof_nawratek , dywagacje
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 marca 2010
359. hipoteza siódma: własność prywatna
Własność prywatna jest resztką umarłych lub umierających systemów ekonomicznych. Niedługo zniknie.
Ale to nie komunizm, ani żadna lewicowa rewolucja do tego zniknięcia się przyczyni. To kapitalizm współczesny zaczyna kwestionować, a nadchodzący ostatecznie wyegzorcyzmuje 'świętą' własność prywatną, ku uciesze intelektualnych niedobitków Maja 68 i rozpaczy konserwatystów. Wszak 'all that is solid melts into air, all that is holy is profaned...'.

Ten, pozorny, tryumf lewicy będzie jej największą klęską...


22:25, krzysztof_nawratek , hipotezy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 marca 2010
358. hipoteza szósta: skąd rewolucja?
Lewicowa myśl post-sekularna szuka metody na przezwyciężenie hegemonii cynicznego kapitalizmu poza humanistycznym immanentyzmem. Widząc kapitalizm jako samo-udowadniający się, spójny system, szuka ratunku w nagłym i transcendentnym wobec tego systemu wydarzeniu.
Mając wciąż w pamięci doświadczenie Solidarności, takie poszukiwania nie powinny dziwić - Solidarność opierała swą siłę nie na post-modernistycznym agnostycyzmie, lecz na katolickiej i 'staro-lewicowej' wielkiej narracji o godności osoby ludzkiej.

Wydaje się oczywistym, że wszelkie akty, jakie wykonujemy polegają na przenoszeniu tego co wewnętrzne na zewnątrz, w związku z tym transcendencja jest gwarantem wszelkiego działania. Tego typu pogląd - który wprost wiedzie marksistów w objęcia teologów - jest jednakże możliwy jedynie w świecie myślenia dualistycznego. W świecie w którym istnieje wnętrze i zewnętrze jako wyraźnie definiowalne, wydzielone sfery (które oczywiście mogą ulegać wzajemnym wpływom, nie tracą jednak swej fundamentalnej odrębności).

My odrzuciliśmy dualistyczne myślenie, zdefiniowaliśmy podmiot jako konstrukt przekraczający sztywne bariery, próbowaliśmy zdefiniować to co społeczne jako konsekwencje istnienia podmiotu.

Nie potrzebujemy więc transcendencji by szukać wyjścia z kapitalistycznej pułapki. Podmiot, uświadamiając sobie swą słabość i niestabilność, staje się wystarczająco silny by obalić kapitalistyczną hegemonię. Hegemonię, która zagraża jego istnieniu. To pragnienie przetrwania, życie samo, jest źródłem rewolucji.
07:52, krzysztof_nawratek , hipotezy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 marca 2010
357. jeszcze jeden...
... wywiad z autorem tego bloga.
Enjoy!
23:35, krzysztof_nawratek , dywagacje
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 marca 2010
356. za darmo...
Moja książka jest do ściągnięcia (za darmo!) w sieci.
Nie mam pojęcia jak się tam znalazła (wydawca? byłoby miło, gdyby mnie o tym poinformowano... no cóż...) ale bardzo mnie to cieszy - dostawałem trochę mejli od ludzi, którzy nigdzie jej kupić nie mogli.
Teraz przynajmniej mogą sobie ją przeczytać.

Serwis nazywa się 'otwórz książkę', można czytać online, ale na tejże stronie jest też pdf do ściągnięcia.



Miłej lektury!
23:17, krzysztof_nawratek , inne
Link Komentarze (8) »
wtorek, 09 marca 2010
355. studiować w Plymouth?
Gdyby ktoś z moich czytelników był zainteresowany, to uprzejmie informuję, że do 19 kwietnia można składać aplikacje na studia na moim uniwersytecie w School of Architecture, Design and Environment. Polecam dwa programy:

M. Arch: dwuletni 'profesjonalny' ('zawodowy') program postgraduate, dający ARB/RIBA 2 (czyli krok niezbędny by mieć brytyjskie uprawnienia). Tu jestem szefem pierwszego roku projektowania.

oraz

M.A. (by research) Architecture: jeden rok studiów magisterskich, 'teoretycznych', kończących się pracą dyplomową / dysertacją.Też tu uczę.

W sprawach formalnych proszę kontaktować się z:
Katrina Coomber:
katrina.coomber@plymouth.ac.uk lub lepiej z biurem: artspostgrad@plymouth.ac.uk
w sprawach finansowych:
John Turner john.turner@plymouth.ac.uk
a w sprawach 'merytorycznych' można ze mną:
Krzysztof Nawratek krzysztof.nawratek@plymouth.ac.uk

Co robią nasi studenci czytelnicy tego bloga z grubsza wiedzą, na zachętę jeszcze jeden obrazek - fragment studenckiego projektu z poprzedniego semestru (autor: Jemma Paris)


22:16, krzysztof_nawratek , inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 marca 2010
354. baw się!
A gdyby tak - dyskutując o przestrzeni publicznej - przestać być na chwilę tak śmiertelnie poważnym, jak zwykle bywam?
Gdyby przestać wywracać na nice, a po prostu potraktować ją jak miejsce zabawy?
W tym mniej więcej kierunku 'podprowadziłem' jedną z moich studentek - by zamiast pisać o polityce, napisała o zabawie.
Przestrzeń publiczna (nawiązując jakoś tam do Huizingi) staje się więc przestrzenią potencjalnie rozluźnionych zasad. Zasad, którymi można manipulować, które można naginać, w końcu - zasad, które się negocjuje.
I tu oczywiście wrócilibyśmy do polityki... niestety... ale zanim byśmy do niej wrócili, może udałoby się powiedzieć coś ważnego?
Na przykład, że przestrzeń publiczna musi być przestrzenią aktywną? Przestrzenią, która prowokuje, daje szanse by zareagować? Że nie może być po prostu pustym placem, na którym - w magiczny sposób - ludzie zaczną wchodzić ze sobą w interakcje?
Że właśnie zabawa, moment w którym 'normalne' reguły zostają zastąpione tymczasowymi regułami gry, jest szansą by relacje międzyludzkie zostały zbudowane? To być może poprowadziłoby nas do pytania o reguły jako takie - o ich potencjalną (i realną) heterodoksyjność? Poprowadziłoby nas oczywiście do pytań o rolę sztuki w przestrzeni publicznej... Dużo ciekawych wątków  mogłoby się pojawić, gdybym tylko na chwilę przestał być poważny...
16:38, krzysztof_nawratek , dywagacje
Link Komentarze (8) »
wtorek, 02 marca 2010
353. hipoteza piąta: współbycie zamiast redukcji
Jako stanowisko wyjściowe przyjmujemy radykalny nominalizm, odrzucając Platona i jego następców.
Niestety, fascynacja  istnieniem bytów wyjątkowych tworzy dramatyczną, egzystencjalnie trudną do zaakceptowania różnicę pomiędzy pojęciem a bytem. Język staje się narzędziem dramatycznej redukcji, kastracji bytu. Używając języka zabijamy świat w jego naturalnej hiper-różnorodności. Odmawiając poszczególnym bytom prawa do jednostkowego, wyjątkowego istnienia dokonujemy zbrodni.
Nie możemy jednak jej nie dokonywać, ponieważ nasze możliwości intelektualne zmuszają nas do uproszczeń i redukcji.

Bóg 'komunikuje' bytem, człowiek jedynie słowem.
Człowiek musi dokonywać redukcji, posługiwać się funkcjonalnymi reprezentacjami.
Wyjściem z egzystencjalnej rozpaczy redukcji jest tutaj właśnie słówko 'funkcjonalny'.

Funkcjonalność drgającego podmiotu sprawia, że język nie jest narzędziem redukcji, lecz stwarza intymny, krótkotrwały związek pomiędzy człowiekiem a nazywanym bytem. Więcej - włącza byt w podmiot. To właśnie dzięki bytowi oraz jego językowej reprezentacji podmiot istnieje. Żyje. Nie zabijamy więc bytu, lecz delikatnie go przytrzymujemy, by móc się na nim oprzeć.
Dotykamy bytu w określony, wyjątkowy sposób - trzymając ukochaną osobę za rękę, nie redukujemy jej przecież do ręki jedynie.
Bez tego dotyku jednakże, upadlibyśmy.
21:53, krzysztof_nawratek , hipotezy
Link Dodaj komentarz »