Creative Commons License
This work is licenced under a Creative Commons Licence googleb748ed438634c129.html
Kategorie: Wszystkie | Chiny | architektura | dywagacje | hipotezy | inne | making people angry | miasto
RSS
niedziela, 24 czerwca 2012
638. taka trochę architektoniczna Eurowizja...


Studencki konkurs w którym liczą się lajki na fejsie... Ale jest też profesjonalne jury, które przyznaje swoją nagrodę, więc nie jest to aż tak niepoważne, jak mogłoby się wydawać... anyway, jeśli macie ochotę, to polubcie projekt Ricky'ego na fejsie.


01:38, krzysztof_nawratek , architektura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 maja 2012
634. jeśli jesteście w Londynie...
... 11go do 14go czerwca, to zapraszam na wystawę:


GDZIE TO JEST
18:26, krzysztof_nawratek , architektura
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 maja 2012
632. autorytet zabija
Kontynuując tematykę architektury, Koolhaasa i Śląska...
W najnowszym numerze pisma ARCH, które prawie w całości możecie znaleźć tutaj (prawie - bo nie ma w pdfie mojego tekstu o polskim projekcie na Biennale w Wenecji. W zasadzie tekst powtarza notkę, która opublikowałem na blogu, ale dodaje klasową i antykolonialną krytykę Davida Chiperfielda...) jest przegląd najlepszych dyplomów powstałych na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej.
Przyznam, że dość rozczarowujące projekty - nie widzę w zasadzie żadnego postępu w ciągu ostatnich (co najmniej) 10 lat. Promotorem dwu z nagrodzonych jest Jan Kubec i niestety widać, jak mocnym (zbyt mocnym?) autorytetem jest on dla swoich studentów.
Jeden z projektów jest wyjątkowo poruszający - wydzielenie murem sporego obszaru miasta w Łodzi, jest co najmniej kontrowersyjnym pomysłem... nawet jeśli intencje były niewinne:


Oprócz Getta, z czym jeszcze Wam się ten projekt kojarzy?
Bo mi z TYM.
15:00, krzysztof_nawratek , architektura
Link Komentarze (11) »
631. Rem Koolhaas socjalistą
Rem Koolhaas był zdecydowanie najważniejszym architektem mojej młodości. Nie tylko zresztą dla mnie, ale chyba dla większości studentów architektury Politechniki Śląskiej, którzy znaleźli się pod urokiem Andrzeja Dudy i Henryka Zubla. Z najzdolniejszych akolitów tej dwójki można wymienić Jana Kubeca, autora Centrum Nauki Kopernik czy Roberta Koniecznego, a także (do pewnego stopnia) Łukasza Zagałę i Przema Łukasika. Architekura Koolhaasa była dla nas wzorem - myślenia procesem a nie formą, relacji z miastem/kontekstem, kwestionowania powszechnie uznanych prawd, wreszcie - metodologii pracy. Bardzo wiele z tego wciąż jest obecne w moim myśleniu o architekturze i o mieście, choć kompromisy na jakie Koolhaas przez te lata chodził zburzyły ten wyidealizowany obraz 'architektonicznego guru' jaki miał w moich oczach 20 lat temu.
Mimo więc tego, że mu nie bardzo wierzę, miło przeczytać w najnowszym numerze New Statesman'a wywiad, w którym Koolhaas mówi tak:




Może jeszcze będą z niego ludzie...
09:18, krzysztof_nawratek , architektura
Link Komentarze (12) »
czwartek, 22 marca 2012
621. do Wenecji
Miałem przyjemność brać udział w wyborze polskiej propozycji na 13 Biennale w Wenecji (architektoniczne).

Z pełnym przekonaniem zagłosowałem za projektem który zwyciężył i z pełnym przekonaniem podpisuję się po uzasadnieniem werdyktu:

Projekt Katarzyny Krakowiak, o roboczym tytule Każdy ma prawo do dźwięku, którego kuratorem jest Michał Libera, niniejszym uznajemy za zwycięski w konkursie na projekt wystawy w Polskim Pawilonie na 13. Międzynarodowej Wystawie Architektury w Wenecji w 2012. 

Projekt przenosi to, co dzieje się w przestrzeni wspólnej na zewnątrz,  do wnętrza pawilonu. Projekt zakłada „podsłuchiwanie” innych, kwestionując ostrość podziału na to, co intymne i to, co publiczne. Czyni to poprzez transfer dźwięku – z jednej więc strony odrywa się od dosłowności przestrzeni i materii, z drugiej, poprzez sposób konstruowania projektu – ingerencję w infrastrukturę techniczną, zakładanie nieprzewidywalności stanu zastanego oraz negocjacji formalno-prawnych – dotyka samego sedna tego, czym dziś jest praca architekta. Idea „common ground” jest potraktowana w sposób nowatorski, realizowana zarówno na poziomie idei, jak i konstrukcji oraz funkcjonowania ekspozycji”.

Nie znaczy to oczywiście, że nie mam pewnych wątpliwości...

Najpierw o tym, co mnie przekonuje. Przede wszystkim nieoczywista interpretacja idei 'common ground'. W przeciwieństwie do banalnych rozważań na temat przestrzeni pomiędzy budynkami, tu mamy do czynienia z zakwestionowaniem podziału na prywatne/publiczne, na to co wewnątrz i co na zewnątrz. To oczywiście jakoś tam nawiązuje do modernizmu, ale przede wszystkim mówi 'nie jesteś autonomiczny'. Jest więc to jasna deklaracja globalnego świata i globalnej odpowiedzialności.
Drugim aspektem tego projektu, który mnie bardzo przekonuje, jest - jak to zostało ujęte w uzasadnieniu - uznanie, że negocjacje są esencją nie-prawackiej, anty-aynrandowskiej wizji człowieka i architekta.
Dziś byłem na wykładzie prof. Jeremy'ego Till'a, który pokazał ten fragment The Fountainhead - bardzo pasuje:




Ujęło mnie również wyjście poza konceptualizm i próba zmagań z technologią.
To wszystko - co dla czytelników tego bloga nie powinno być zaskoczeniem - bardzo dobrze współgra z wizją architektury, którą staramy się realizować z moimi studentami.

Jak napisałem jednak - zwycięski projekt nie jest bez słabości. Przede wszystkim - nie ma żadnej gwarancji, że uda się go zrealizować. Jeśli nie uda się dogadać z zarządcami innych pawilonów, jeśli nie uda się uruchomić wentylacji - projekt pozostanie na papierze (lub bardzo się zmieni). Nie uważam jednak, by niebezpieczeństwo porażki, było tego projektu słabością. To dodaje mu powagi.

Słabe punkty widzę dwa.
Po pierwsze, projekt zakłada 'podsłuchiwanie' innych pawilonów, co budzi niedobre skojarzenia i stawia pytanie - czy ludzie w podsłuchiwanych pawilonach zgodzą się być podsłuchiwani? Czy też nie będą wiedzieli, że są podsłuchiwani? A jeśli tak, czy projekt Katarzyny Krakowiak będzie krytyką Wielkiego Brata, czy jego realizacją?
Druga słabość polega na niematerialności tego projektu. Polski pawilon będzie, w gruncie rzeczy... pusty. Wypełniony jedynie (?) dźwiękami. Czy to wystarczy? Czy taka nie-przestrzenna instalacja na biennale architektury nie jest jednak nieporozumieniem? Czy mówienia o architekturze poza - w gruncie rzeczy - przestrzenią, nie jest odrzuceniem istoty architektury jako sztuki organizacji przestrzeni? 

Nie wiem. Oceniliśmy propozycje, wybraliśmy projekt. Pomiędzy projektem a realizacją jest długa droga (co wie każdy, kto coś zaprojektował). Wybór jakiejkolwiek propozycji był aktem wiary, zaufania do kuratorów/projektantów. W samym wyborze - a więc w fakcie, że w tym roku jury wyboru dokonało - widzę wielki powód do optymizmu. Czy słusznie? Już za niedługo się przekonamy.

Jeszcze jedna uwaga ogólna - z przyczyn formalnych, nie mogę nic napisać na temat pozostałych, nienagrodzonych projektów. Uważam, że to wielka szkoda. Dobrze by było, by wszystkie projekty zostały przedstawione publicznie i by upubliczniona została dyskusja jury.

Jeśli wystawa w Wenecji nie ma być elitarną zabawą kilkudziesięciu artystów i kuratorów, lecz elementem dyskusji nad stanem architektury w Polsce, transparentność i publiczna debata jest niezbędna.

23:25, krzysztof_nawratek , architektura
Link Komentarze (5) »
piątek, 30 grudnia 2011
601. nowa czerwona architektura_online 2




Nie wiem czy będzie ktoś miał czas i ochotę spędzić prawie dwie godziny oglądając mnie jak gadam, no ale może... :)
[15 Stycznia 2012: link do całości wykładu http://vimeo.com/34403447]

12:15, krzysztof_nawratek , architektura
Link Dodaj komentarz »
600. nowa czerwona architektura_online 1
Wykład, który parę tygodni temu wygłosiłem na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, na zaproszenie Fundacji Bęc! Zmiana.Enjoy!




___
12:13, krzysztof_nawratek , architektura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2011
562. DOMUS o nas...
...dobrze pisze.
10:28, krzysztof_nawratek , architektura
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lipca 2011
542. architektura, partycypacja, zbrodnia
Prawdopodobnie wielu czytelników tego bloga słyszało o tragedii w Bhopal, która każdego w miarę wrażliwego człowieka może zamienić w Ulrike Meinhoff (na przykład gdy czyta wzruszające wyliczenia Wall Street Journal, dowodzących, że życie Hindusa warte jest 8500 dolarów a Amerykanina pół miliona oraz twierdzenia amerykańskich prawników, że w ogóle amerykański sąd nie jest w stanie wyliczyć ceny za życie mieszkańca slamsów i nie powinien się tym zajmować).

Ale ta tragedia ma również architektoniczny kontekst (pisze o tym Reinhold Martin, w książce o której już tu kiedyś wspominałem).
Dwa lata przed nią, w 1982 roku, został oddany do użytku nowy budynek, siedziba główna firmy Union Carbide w Danbury, w stanie Connecticut.



Budynek ten został zaprojektowany jako wybitny przykład zarządzania kapitałem ludzkim i korporacyjnej dbałości o tenże. Pracownicy byli konsultowani w zakresie kolorów, mebli, grafik na ścianach, wzorów wykładzin i mnóstwa innych rzeczy. Jeden z dwu głównych projektantów, Kevin Roche mówił :

Czułem bardzo mocno, że nie możemy narzucać naszej estetyki ludziom, oni sami powinni móc wybrać w jakim otoczeniu chcą pracować.

Pięknie, prawda?
Pytanie tylko, na ile ta personalizacja estetycznego otoczenia dotyczyła rzeczywistych ludzi i ich rzeczywistych potrzeb. Tragedia w Bhopal stawia bowiem pytanie o różnicę w 'zarządzaniu kapitałem ludzkim' a troską o, lub choćby rozpoznaniem potrzeb, konkretnego człowieka.

Partycypacja bowiem jest techniką w której następuje uśrednienie i swego rodzaju 'matematyzacja' człowieka. Konkretna osoba, ciało i duch, zostają zapisane jako ciąg potrzeb i preferencji. To co jest wyjątkowe zostaje uśrednione. Taki 'uśredniony' pracownik - mimo pozoru indywidualizacji - jest więc jedynie przedstawicielem określonej grupy, określonego stylu życia. Jako taki, jest łatwo wymienialny - w ramach zdefiniowanej grupy.
W Danbury mieliśmy więc pracowników amerykańskich, których potem podzielono na mniejsze grupy w zależności od preferencji estetycznych, w Indiach, mieliśmy grupę mieszkańców slamsów, której już na żadne podgrupy nie warto było dzielić (ekonomia zarządzania kapitałem ludzkim).

Architekci bardzo łatwo ulegają korporacyjnej nowomowie, stając się czasem współodpowiedzialni za ludzkie cierpienie, lub - jak w tym przypadku - po prostu replikując i wzmacniając nieludzki język i mechanizmy.

W tym kontekście kusi mnie, by napisać o paradoksach architektury stalinowskiej... ale to może następnym razem.
12:13, krzysztof_nawratek , architektura
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 czerwca 2011
529. piszą o nas
Mimo tego, że wrzuciłem to już komciach, ta informacja zasługuje na link z głównej strony - piszą o nas na stronie Design Week.
Jest tam kilka obrazków projektów.

To jeszcze dodam zdjęcie z samej wystawy:



Generalnie było super. Gdyby ktoś chciał u nas studiować na magisterce, to serdecznie zapraszam (od przyszłego roku jedyne £9000 rocznie ;))
20:12, krzysztof_nawratek , architektura
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2